http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/artykuly/szprychy_proste_vs_haczyk/IMGP2769.JPG

Co prawda żadna nowość, ale ostatnimi czasy forsowana jest idea przechodzenia z klasycznych szprych na modele proste.  Po co, na co i ile w tym rzeczywistych zalet? Postaram się odpowiedzieć, teoretycznie i praktycznie, z naciskiem na to drugie

Mateusz Nabiałczyk

Aby subiektywnie sprawdzić co i jak, potrzebni byli pacjenci – dwa komplety kół o możliwie zbliżonych parametrach, różniących się omawianymi elementami.

I tak udało się postawić naprzeciw siebie setupy:

 

Szprychy proste typu Straight Pull

Szprychy klasyczne  typu Bend

Szprychy

Pillar Aero PSR X-Tra  1420

Pillar PSR TB 2016

Zaplot

Przód 28/3x +tył 32/3x

Przód 32/3x +tył 32/3x

Piasty

DT 350 100x15mm/142x12mm

Hope Pro 2 Evo 100x15mm/142x12mm

Obręcze

ZTR Crest 29

ZTR Crest 29

IMGP2646

Różnice delikatne, acz wymagające omówienia atutów/przewagi w danych konkurencjach – mniejsza ilość szprych z przodu to mniejsza sztywność i większa podatność na uszkodzenia/centry, natomiast sam rodzaj szprych nakazuje spodziewać się lepszego przyspieszania pierwszego setu, okupionego niestety plastycznością w zakrętach i pochyleniu.

IMGP2769

Dotychczasowe doświadczenia z gotowymi setami kół legitymującymi się straight pullami były mocno zbieżne – koła pomimo bardzo dobrej sztywności (nie zawsze bocznej), są niesamowicie komfortowe. Dotyczy to średnich i wyższych modeli Mavica, DT i Eastona z dokładnie taką kolejnością (wzrostem) skutecznego łączenia obu tych, często wykluczających się, cech…szczególnie w przypadku materiałów jednorodnych typu aluminium.

IMGP2837

Dobra, ale wracamy do porównania bezpośredniego, bo wiadomo jak to wygląda zestawianie odczuć rozciągniętych na przestrzeni czasu.

Za zaplot obu setów odpowiadała jedna i ta sama osoba – Daveo. Człowiek, którego poznanie dało kres moim odwiecznym problemom z kołami, które albo nie były sztywne, szprychy się luzowały, bądź strzelały, albo znowu trzeba było korygować coś przynajmniej raz na kwartał. Nagle okazało się, że miękkie Cresty są zupełnie wystarczające na moje 85-90kg. W sumie to nie celowa reklama, ale chęć podkreślenia, jak ważny jest tutaj czynnik ludzki.

Uwagi z samego zaplatania: w obu przypadkach bezproblemowo, w każdej sztuce osiągnięto naciąg około 120kgf, łatwiej było to uzyskać na szprychach prostych, a pierwsze wrażenia przy odprężaniu są jednoznaczne – nawet przednie koło na 4 szprychach mniej jest sztywniejsze od klasyka na 32 haczykach.

Może nie jest to teoria, ale wrażenia zaplatacza - nie moje! - zatem powyższego akapitu jak dla mnie nie ma – użytkownika/testera interesują walory użytkowe w momencie kręcenia się w rowerze.

Cóż zatem wyłapałem? W połączeniu z niesamowicie sztywnym szkieletem Mondrakera nawet zwykłe „bendy” dają zadowalający efekt. Nic nie pływa, rower dobrze reaguje na depnięcie w korbę. Koła nie łapią bicia od byle uderzenia. Słowem nie sposób do czegokolwiek się przyczepić.  Zestaw waży 1620g, czyli bardzo przyzwoicie.

Niestety lepsze wrogiem dobrego. Analogiczny set na straight pullach już na starcie ma przewagę wyrażoną liczbą 1540g, co stanowi dużą różnicę. W imię obiektywizmu i specjalnie dla doszukujących się manipulacji – klasyczne piasty DT 350 ważą dokładnie tyle samo, co Hope Pro 2 Evo, odmienność mocowań tarcz (centerlock vs 6 śrub) wynosi łącznie około 80g, ale połowę z tego neutralizuje różnica wagowa kompatybilnych tarcz hamulcowych (Avid HSX i HS1). Ilość i modele szprych – tutaj sprawa jest o tyle trudna, że nie zgadza się w zasadzie nic, ale skoro sztywność mniejszej liczby prostych okaże się porównywalna, to tym lepiej o nich świadczy. Na szali przewaga nowego setu to raptem 10g zysku. A zatem ostatecznie mamy prawdziwe 50g na minusie, które w tym przypadku urosło na skutek domniemanych różnic mas nypli i obręczy.

IMGP2783

Podczas jazdy każda konkurencja ukazuje  wyższość prostych drucików. Największe różnice odczuwalne są podczas przyspieszania.  Porównałbym to do przesiadki ze zwykłej alu sztycy na Thomsona Elite – kto doświadczył, ten wie – jakby ktoś podmienił nam ramę, na taką o klasę sztywniejszą. Koła mimo usilnych starań są proste, w zakrętach nie podwijają się jak odpowiedniki na płaskich szprychach haczykowych, które też przerabiałem (również na Crestach).

Subiektywnie porównywalne zachowanie obu zestawów uzyskujemy w momencie obniżenia naciągu szprych prostych o 20% (do 100kgf). Poprawia się wtedy komfort podróżowania…i jesteśmy w domu – czyżby faktycznie po raz kolejny potwierdziło się, iż prosta szprycha = lepsza praca koła?

DSC 0523

Z pewnością jest ona bardziej liniowa, nie ma efektu sprężynowania na zagięciu. Do tego dochodzi wyższa wytrzymałość przy analogicznych parametrach, gdyż każde zagięcie/karb skraca żywotność elementu i jego dopuszczalne obciążenie. Co to oznacza – mniejsza szansa na to, iż w wyniku zmęczenia, po 10tys km zaczną strzelać nam kolejne szprychy, a nim to nastąpi, cieszyć będziemy się z większej sztywności naszych toczydełek. Dodatkowo w przypadku wymiany nie ma konieczności demontażu kasety czy tarczy, żeby nie powiedzieć odkręcania zacisku i wyciągania z roweru.

Jak wysoko oceniam sens przejścia na straight pulle? Zdecydowanie wyżej, aniżeli lutowanie i wiązanie szprych, które również niewątpliwie przynosi rezultat, choć - w przeciwieństwie do omawianego  - niesie za sobą również pewne niedogodności,  jak choćby uciążliwość centrowania czy wątpliwa estetyka.  Jeżeli uważacie, że jest praktyczna różnica między 27,5 a 29” i sobie ją cenicie, to i w tym przypadku – podobnie jak ja - nie będziecie zawiedzeni.

 

Tagi szprychy proste, budowa koła, szprychy haczykowate, jakie szprychy