http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/Geometria%20roweru%20mtb/chainstay/FR-Anthem_X_29er.jpg

Pół dekady temu producent mający w ofercie 29era był na topie. Później zaczął się pościg w poszukiwaniu ideału, co w dużej mierze sprowadzało się do długości Chain Stay. Jedni skracali do granic możliwości, inni wręcz wydłużali rozwiązania z rowerów trekingowych

Mateusz Nabiałczyk

Wiele osób oczekując utwierdzenia w słuszności wyboru nowej ramy zadaje pytania o jedynym, wspólnym mianowniku – dobra długość ogona? Nie za dużo? Ile byłoby optymalnie?

IMGP7558

Z jakim pytaniem nigdy się nie spotkałem? Ano czy nie będzie za krótko. Niemal wszyscy daliśmy sobie zakodować, że im krócej tym lepiej.  W uproszczeniu rzeczywiście tak jest i się z tym zgadzam. Nawet sam Brian Lopes twierdzi to samo, choć podkreśla fakt, że nie tak bezwarunkowo i do końca – pod tym też się podpisuję.

Co chcę przez to powiedzieć?

Niektóre firmy tak bardzo wkręciły się w równanie do fundamentalnych 420-425mm z rowerów na kołach 26”, że to osiągnęli, niektórym nawet udało się uzyskać jeszcze mniej! Canfield Nimble 9 minimalnie może mieć 413mm. Jak to możliwe? Przesunięty punkt utwierdzenia podsiodłówki w węźle suportowym i jej podgięcie to najpowszechniejsze zabiegi pozwalające skrócić długość ogona.

Nimble 9 All Geo

Po drugiej stronie barykady stoi m.in. Vassago, które w sztywniakach daje 455mm i Giant z Anthemem X 29 (462mm). No własnie...pojawia się pierwsza istotna kwestia, czyli rozdzielenie rozważań na proste hardtaile i fulle, gdzie konstrukcja zawieszenia często wymusza wydłużenie CSa.

FR-Anthem_X_29er

Nim spróbuję oszacować położenie złotego środka, punktu równowagi własności jezdnych, wróćmy do kryteriów/wymagań stawianych tylnemu trójkątowi, a w zasadzie jego donej części.

Po pierwsze musi mieścić oponę o ‘naszej’ szerokości. W maszynach XC jest to 2,1-2,25”, w ostrzejszych odmianach 2,3” z plusem, choć tak naprawdę wszystko zależy od upodobań. Przykładowo ja śmigam traski XC i maratony, ale opony węższe, niż 2,1” najczęściej traktuję po macoszemu, bo trochę ważę, dosiadam sztywniaka, ale nie znaczy to, iż nie lubię komfortu, który daje właśnie szerszy kapeć z niższym ciśnieniem.

Gdy już wsadzimy naszą ulubioną gumkę napędową pozostaje jeszcze kwestia bezkolizyjnej pracy przedniej przerzutki. Okazuje się, że szczególnie wodziki zmieniarek pod napędy 3x9 lubią zbyt mocno zbliżać się do boku opony podczas zrzucania na tzw. młynek, czyli najmniejszą koronkę – warto na to zwrócić uwagę przed zakupem. Kolejna sprawa to przestrzeń między grzbietem lacia a korpusem owej zmieniarki lub dyrygującą nią linką (w mniej przemyślanych konstrukcjach). Zbyt mała przestrzeń stanowi zagrożenie w przypadku jazdy w lepkim błocie. Może nic nie urwiemy, ale zwiększamy opory jazdy i zwiększamy masę roweru poprzez akumulację mazi i tworzenie charakterystycznej błotnej czapy w tym miejscu.

Wszystko? No nie zupełnie. Załóżmy, że wybraliśmy już ramę spełniającą powyższe wymagania...zwróćmy jeszcze uwagę na grubość widełek w ich najmniejszym, patrząc z góry, przekroju. Oczywiście wszystkie w okolicach mufy i balona opony są wyższe, niż szersze zmieniając swój przekrój z bardziej okrągłego, bo taki kształt daje więcej miejsca na lacia, ale i poprawia sztywność pionową, a co za tym idzie, transfer energii z korby. Nie tłumaczy to jednak sytuacji, że producentowi X poleciało się po bandzie i zrobił tak cienki przekrój, że mufa i ogon porażają sztywnością w pionie, a lata na boki. Za takie coś to ja podziękuję, choć znając twórcze zdolności marketingowców to pewnie byliby w stanie napisać, iż jest to zamierzone i pozwala ‘dokręcać’ zakręty, dając namiastkę obu skrętnych osi, a przy okazji poprawiają trakcję.

W fullach dodatkowo dochodzi umiejscowienie wahaczy, linków i innych stabilizatorów, ale to jest temat bardziej zawiły i trzebaby sięgać zdecydowanie głębiej – przenosić łożyska, polemizować nad wyższością sprytnego czterozawiasu nad virtualem i czy w ogóle warto się w to bawić, skoro można rypnąć oszczędzający miejsce jednozawias z manetką blokady dampera.

No dobra, ale do rzeczy. Ile zatem będzie optymalnie? Ogon w sztywniaku poza ekstremalnymi przypadkami związanymi z zastosowaniem roweru i wymaganiami użyszkodnika, winien mieć 438-442mm mierzone od osi koła do osi mufy...mierzone, nie deklarowane, bo producenci w tej kwestii potrafią ostro lecieć w kulki. Taki wymiar pozwala wygospodarować miejsce na oponę z balonem 56mm z bestresowym zapasem na centrę i swobodną pracę przedniej zmieniarki. Zapewnia przyzwoitą skrętność i rozkład ciężaru na stromiznach.

W fullach chciałoby się tyle samo, ale jak już wspominałem, trzeba realnie podchodzić do tematu – konstrukcja zawiechy potrafi znacznie wydłużyć niminalną wartość, którą da się uzyskać. Powiedzmy, że 445-455mm, jak będzie mniej, to tylko się cieszyć.

Wsio pięknie, ale czym grozi zbyt krótki ogon? Na zjazdach tylne koło pokaże nam swoją taneczność we wszystkich możliwych kierunkach, jadąc pod górkę trudniej będzie rozkładać ciężar między boksującym tyłem, a podnoszącym frontem, a zakręty mogą się okazać jakieś takie niepewne, nerwowe.

Przesada z ChainStay’em w drugą stronę może dać niedostateczne dociążenie tylnego koła przy uphillach, trudności na zjazdach z nurkującym przodem, który szczególnie trudno poderwać do góry przy uskokach/półkach, a w łukach wynoszenie na zewnątrz.

Taka uwaga na koniec – weźcie pod uwagę wzrost, a co za tym idzie, położenie środka ciężkości. Opisywane optima to nie dość, że mój subiektywny wywód, to jeszcze działający przy wzroście 188cm. Wyraźnie niżsi (koło 175cm) będą potrzebowali krótszych ogonów (o jakieś 2-5mm), natomiast wyżsi (195+) bardziej docenią nieco dłuższe.

Kolejna sprawa to wypadkowe zachowanie roweru – tutaj pisałem tylko o 1 wymiarze, więc to, jakie własności ma sprzęt gotowy do jazdy może nie być prostoliniowym potwierdzeniem tego, co spłodzone powyżej.