RELACJE Z IMPREZ

wapid1

Po przełożeniu z powodu powodzi maratonu w Wieluniu przyszła pora na malowniczo położony, z pięknymi widokami, kurort Polanicę Zdrój. Sobota, 5 czerwca – po wielodniowych opadach deszczu to pierwszy ciepły i słoneczny dzień, ale nie ma się co łudzić, że w lesie nie będzie błota i wody. Już sygnały od organizatora i miejscowych bikerów mówią o sporych ilościach lepkiej mazi. Polanica wita uczestników pięknym słońcem na obiekcie MOSiR i opłatą parkingową w wysokości 10 zł, na co gremialnie złorzeczą prawie wszyscy zmotoryzowani uczestnicy. Czas na krótkie rozeznanie obiektu i przygotowanie z rozgrzewką przed startem. Tegoroczną trasę zmieniono w celu wyeliminowania wąskich gardeł z roku ubiegłego na rzecz asfaltowo-brukowych uliczek prowadzących do wjazdu na leśne trakty. Pozwoliło to tradycyjnie rozciągnąć i posortować stawkę. Cały czas pod górę, prawie 12 km. Podłoże jest twarde, wiec błotko jest bardziej brudzące niż utrudniające jazdę. Monotonna i nudna jazda pod górę nie wskazywała nic na czekające dalej atrakcje. Po punkcie żywieniowym i rozjeździe dystansów nastąpił etap „niby” zjazdu do mety.

 

Add a comment