http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/inne/maja/Maja_vicemaster.jpg

Nie ma co koloryzować. To trzeba głośno wykrzyczeć: Maja Włoszczowska w turbo-mega-piknym stylu zdobyła dziś wicemistrzostwo globu!!! Yeaaaaa! Na taką informację warto czekać cały rok. Czy sukces w RPA był łatwy? Jeśli pamiętacie słynny "Rock Garden" to odpowiedź będzie oczywista...nie był.

Michał Śmieszek

W ubiegłym roku zawody w Pietermaritzburgu otwierały Puchar Świata. W tym sezonie można niemal powiedzieć, że są jego zwieńczeniem. Wtedy nasza Majka wygrała pierwsze miejsce, dziś musiała "zadowolić" się drugim miejscem. Uuuuu słaba formaaa....No gdzie tam!!! Właśnie to drugie miejsce - Wicemistrzostwo świata w MTB XC, jak też dotychczasowa rywalizacja są kolejnym potwierdzeniem, że forma naszej pierwszej lejdi MTB jest doskonała i stabilna. O kontuzji nawet nie ma się co rozpisywać bo to już dawno i nieprawda.

Warunki do ścigania na prawdopodobnie "kultowej" imprezie MTB były w tym roku idealne. Piękna pogoda, a przede wszystkim genialna trasa - właściwie powtórzenie tego z czym już mieliśmy okazję spotkać się oglądając transmisję na Red Bull TV. Zacięta rywalizacja wisiała w powietrzu jeszcze przed startem, a sytuacja po "pierwszym gwizdku" błyskawicznie utwierdziła Nas w przekonaniu, że tym razem karty będzie rozdawać sama elita kobiecego MTB z Mają Włoszczowską i Julie Bresset na czele.

To właśnie te wojowniczki od początku nadawały zawrotne tempo i dyktowały warunki reszcie stawki, a od połowy wyścigu już tylko między sobą rywalizowały o złoto. Maja tuż po starcie znalazła się w sześcioosobowym czubie, w którym oprócz Polki były: Julie Bresset, Katerina Nash (Czechy), Irina Kalentieva (Rosja), Tanja Zakelj (Słowenia) Eva Lechner (Włochy) i Alexandra Engen (Szwecja). Włoszczowska, jechała uważnie obejmując co jakiś czas prowadzenie, niemniej żadna z rywalek nie podejmowała zdecydowanej próby ataku i ucieczki. Na drugim okrążeniu na jednym ze stromych zjazdów przez kierownicę wyfrunęła jadąca na trzeciej pozycji Włoszka. Upadek był naprawdę nieprzyjemny,- dość przez długi czas Lechner nie ponosiła się z ziemi. To zmusiło jadące za jej plecami dziewczyny do zwolnienia, a Włoszczowska i Bresset zyskały kilkanaście metrów. 

Bike pl 1

Szczeście w nieszczęściu Włoszka w końcu wsiadła na rower i podjęła walkę na nowo, czym wzbudziła ogromny aplauz kibiców. Wiadomo było jednak, że tym razem pudło przepadło z kretesem. Pod koniec drugiej rundy do pierszwej pary dołączyła Tanja Zakelj. Kalentieva traciła do nich zaledwie 6 sekund, a tuż za nią kręciły równo Engen, Nash i Suss. Na czwartym kółku uciekającą trójkę dogoniły w końcu Rosjanka i Szwedka oraz Suss. Pech dał znać jeszcze raz o sobie, gdy na kolejnym zjeździe Zakelj straciła panowanie nad rowerem i upadła. To właśnie wtedy Bresset i Włoszczowska podjęły udany atak i odjechały stawce. Majce udało się nawet odskoczyć Francuzce na kilkanaście metrów, ale ta szybko skasowała dzielący je dystans.

 Maja vicemaster 1

Ostatnie dwie rundy to mistrzowski pokaz kolarskich szachów - obie Panie jechały koło w koło, bacznie uważając na swoje poczynania. Żadna nie miała ochoty na zdecydowany atak, który na trudnej trasie mógł okazać się zabójczy. Kilkudziesięcio sekundowa przewaga nad resztą peletonu wystarczyła, aby finałową partię "bezpiecznie" rozegrać między sobą i skupić się na walce o złoty krążek. I tak też się stało.

Przełomowy okazał się być słynny kamienisty zjazd kilkaset metrów przed metą, na którym kiedyś triumfowała Maja. Tym razem, to jednak Bresset wygrała pojedynek na afrykańskich skałach i po sprinterskim finiszu wpadła na metę z minimalną przewagą 5 sekund nad zawodniczką ekipy Giant. Trzecie miejsce przypadło w udziale Szwajcarce Esther Suss, która straciła ponad minutę do zwycięskiej pary. Czwarta przyjechała Kalentieva. 

Maja vicemaster

Druga z naszych reprezentantek, Katarzyna Soluś-Miśkowicz, również pokazała wysoką formę wpadając na kreskę na 16 miescu. Warto dodać, że praktycznie cały wyścig jechała w okolicach 20 pozycji, ale dzięki mądrym decyzjom zyskała kilka pozycji na ostatnich dwóch kółkach. 

Julie Bresset, Mistrzyni Olimpijska z Londynu, triumfuje w tym sezonie pierwszy raz (i to w takim stylu) po powrocie do ścigania po kontuzji, jakiej doznała na początku sezonu. Francuzka w Pietermaritzburgu obroniła tytuł mistrzowski, który wywalczyła przed rokiem w austriackim Saalfelden.

Dzisiejsze zawody były przedostatnimi w tym sezonie. 14 września Maja wystartuje w Pucharze Świata, który odbędzie się w norweskim Hafjell. 

Wyniki Mistrzostw Świata w Pietermaritzburgu (RPA):  

1. Julie Bresset (Francja) - 1:42:54

2. Maja Włoszczowska (Polska) - +5

3. Esther Süss (Szwajcaria) - +1:06

4. Irina Kalentieva (Rosja) - +1:29

5. Tanja Zakelj (Słowenia) - +2:03

Plan startów Mai Włoszczowskiej w roku 2013:

14.09 - VI Puchar Świata - Hafjell (Norwegia)

 

Tagi Mistrzostwa Świata w Pietermaritzburgu, sport, Katarzyna Soluś-Miśkowicz, Maja Włoszczowska, MTB XC