http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/imprezy/Targi%20Bike%20Expo%202013/zagranica/Head_02.JPG

Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy logo Head na górnej rurze ramy jednośladu na dużym kole, to pomyśleliśmy, że to niezły żart. A jeśli nie żart, to z pewnością chińska ściema. W końcu dziś można wszystko skopiować, wykorzystać czyjąś czcionkę, itp. Head Bikes? Niezła lipa....Czyżby?

MIchał Śmieszek

Nie, to nie lipa! Head Bikes, to prawdziwy podmiot gospodarczy. Ktoś sie zapyta: Co może zaoferować firma, która produkuje "rakietki i boazerię". Nieważne, że najwyższej klasy.... Pytanie nie jest bezpodstawne, bowiem przykładów, gdzie firma specjalizująca się w zupełnie innej dziedzinie nagle zapragnęła "produkować" rowery, znajdzie się parę w historii jednośladów - niestety nie zawsze udanych. Head ma jednak ogromną szansę zmienić krążące, mniej lub bardziej prawdziwe stereotypy, ponieważ posiada kilkudziesięcioletnie doświadczenie w branży sportowej. Żeby było ciekawiej, gałąź rowerowa funkcjonuje już od 2003 roku, co również każe optymistycznie spoglądać w przyszłość Head w "rowerówce". Co prawda, już słyszałem głosy, że przez te 10 lat jakoś cicho było o rowerach Head i najwyraźniej cichaczem przemykały zachodnimi ulicami, skoro dopiero teraz dotarły do Polski. Niby racja, ale trzeba pamiętać, że Head do tej pory ostrożnie sondował rynek i nie porywał się z motyką na słońce. Bicykle, to w końcu dodatek do portfolio, a nie główna dziedzina tej wielkiej firmy.

Od początku istnienia gałęzi "jednośladowej" do roboty zatrudniono doświadczonych Norwegów, zapewniono bardzo dobre zaplecze projektowo testowe. Wygląda na to, że dopiero w mijającym sezonie ktoś w zarządzie firmy stwierdził, iż warto bardziej rozwinąć rowerowe skrzydła i pokazać pełnię możliwości. Niedawno część montowni przeniesiono tuż za naszą południową granicę - idealne miejsce na dobry start tak dobrze postrzeganej marki.

Head nie ukrywa, że na razie jego jednoślady nie są autorskimi projektami, lecz przemyślanymi i przetestowanymi zamówieniami na Dalekim Wschodzie. Źle? A skąd! Head jest naszym zdaniem zbyt poważna firmą, aby pozwolić sobie na wpadkę i oferowanie rowerów jakości makrokeszu. Dobór odpowiednich podwykonawców i dostawców komponentów gwarantuje, że ostatecznie Kowalski będzie się cieszył sprzętem dłużej niż jeden sezon. No właśnie....dochodzimy do sedna...

Head chwali się, że obecna oferta skierowana jest wyłącznie do zwykłego użytkownika, entuzjasty roweru, sportowca amatora, dla którego jazda rowerem jest zabawą, a nie religią. To cieszy. Martwi Nas natomiast niedosyt informacji - strona internetowa milczy na temat geometrii podając jedynie lakoniczne dane odnośnie osprzętu oferowanych modeli, zupełnie jakby takie informacje były zagadnieniami fizyki kwantowej niepotrzebne w codziennym życiu. Ryzykowna polityka (a może słuszna), gdyż nawet ta grupa klientów pragnie od czasu do czasu wiedzieć na czym jeździ. Zdaniem przedstawiciela firmy na sprzęt stricte wyczynowy przyjdzie jeszcze czas. Rokowania są więc dobre.

Mijający sezon minął pod znakiem jednośladów z podstawowego i powiedzmy....średniego pułapu cenowego, ale dopiero nadchodzący sezon przyniesie w teorii poważne dozbrojenie kolekcji. Nie zabraknie 29erów i średniaków 650B, których sercem będzie karbonowa oraz cieniowana aluminiowa rama. Taki wniosek wynieśliśmy po targach w Kielcach, gdzie Head wystawił całkiem niezłe stoisko, na którym dominowały duże i średnie karbonowe jednoślady. Co innego mówi jednak papierowy katalog 2014, gdzie tych wystawowych, flagowych hardtejli i fulli brak. Ot taka zagwozdka..., tym bardziej, że HEAD Adapt Edge Carbon (27.5") otrzymal "wyróżnienie redakcji Velonews.pl za bardzo ciekawe karbonowe ramy". Kolekcja 2015? Raczej nie....wygląda na informacyjny miszmasz - na stronie polskiego dystrybutora w ogóle brak jest informacji na temat węglowych cudeńek, zaś na oficjalnej stronie www.Headbike.com widnieje tylko jeden "plastikowy" Head Race 29 RF - skąd inąd elegancki "full sztywniak" oraz jego amortyzowany odpowiednik.

Head 02

 

Head 09

Swoją drogą, jakby na przekór moim "wciskanym na siłę szpilkom" wspomniane fulle, zarówno w wersji 27,5 jak też 29 cali prezentują się naprawdę nieźle. Kto siedzi w temacie węglowych ram, ten bardzo szybko dostrzeże wyraźne podobieństwa łączące produkt Head z modelami innych mniej znanych montowni. Doświadczenie nauczyło Nas jednak, że to kompletnie nie świadczy na niekorzyść danego roweru. Więcej wręcz... tu postawię śmiałą tezę - potwierdza, iż taki jednoślad może być udanym produktem, skoro poważna marka decyduje się sygnować go swoim logiem. Zgadzacie się?

Head 04
   

Skoro "pół-otwarta forma", to i system zawieszenia nie jest dziełem na miarę pomysłów Leonarda Da Vinci, lecz sprawdzoną w bojach konstrukcją. Klasyczny czterozawias, który będzie dobrze pracował z każdym sensownym damperem, a doskonale z tymi najlepszymi. Poza tym karbonowa rama posiada prawie wszystkie smaczki technologiczne, jakie projektanci fundują w dzisiejszych czasach. Te same rozwiązania znajdziecie naturalnie w sztywno-ogonowcach. Czy Kowalski może chcieć więcej...?

Niewiadomą kwestią pozostaje jednak wspomniana dostępność najnowszych propozycji Head. Gdyby nieszczęśliwie okazało się, że w 2014 wungla niet, to pozostaje tylko amelinum, które także całkiem sympatycznie będzie komponować się w komplecie z rakietą tenisową i nartami sportowego giganta. W tym temacie jesteśmy w stanie powiedzieć nieco więcej. Tu również Head korzysta ze sprawdzonych, choć może nie-innowacyjnych rozwiązań. W ofercie są trzy modele na dużym kole i trzy na średnim (w tym jeden stricte dla pięknych pań). Podstawą jest rama wyspawana z podwójnie cieniowanych rurek AL 6061, o nowoczesnej linii wzorniczej i przyciągającym wzrok sportowym malowaniu. Tak, jak wspomniałem kilka zdań wcześniej - nie znajdziecie tu "bajerów" w stylu suportu Press Fit, przedniej przerzutki Direct Mount, o "taperowanej" główce nie wspominając. Tyle, że na tych elementach świat się nie zaczyna i nie kończy. Liczy sie rower jako całość. Wszystkie 29ery będą dostępne w czterech rozmiarach: 43/48/52/56cm, z czego ucieszą się wysocy rowerzyści. W sieci brak info na temat cyferek, ale za to na papierze jest wszystko. Geo X-Shape przedstawia się tak, jak zakłada producent - "na sportowo-komfortowo":

X-Shape Geo

Najwyżej w kolekcji plasuje się HEAD X-Shape II. Na pokładzie tego krążownika znajdziecie amortyzator Rock Shox XC30 z manetką blokady skoku PopLock, 30-biegowy napęd Shimano oparty o komponenty z grupy DEORE/XT oraz twz "pozagrupówe". Hamowaniem zajmie się hydraulika Tektro Gemini. A koła? Toczydełka to znany Nam, zestaw obręczy Remerx Masterdisc, piast SRAM 306 oraz opon Schwalbe Rapid Rob. Kokpit i sztyca sygnowane są logiem Head. Norma jak wszędzie. Masa krytyczna nie przekroczy 14kg. Cena jest niewiadomą, ale X-Shape II nie powinień kosztować więcej niż 3600-3700 PLN, gdyż tyle kosztuje jego tegoroczny odpowiednik Head Granger II

Head 01

Niżej sklasyfikowany został X-Shape I. Jak łatwo się domyślić rama jest dokładnie ta sama, ale "cięcia budżetowe" wyraźnie odbiły się na osprzęcie. Nierówności postara się wygładzić SR Suntour XCM HLO. Prawidłową zmianę biegów ma zagwarantować 3x9 mikst grup Shimano Altus i Deore. Wytracenie prędkości, to już zadanie dla hydraulicznych hampli Tektro HDC300. Koła już poznaliście - patrz rower wyżej. Niestety masa przebije 14kg, choć cena zamknie się w przedziale 2700-2900PLN

29-X-Shape-1

Ostatnim 29erem w kolekcji jest GRANGER....grrrrrr! Tu także podstawą jest aluminiowa rama ze stopu 6061 i podwójnie cieniowanych rurek. Jednak wzornictwo jest już zdecydowanie klasyczne. O ile w mijającym sezonie Granger był jedynym 29erem w ofercie, to pojawienie się modelu X-shape spowodowało jego "degradację"  i w 2014 Granger będzie reprezentował rekreacyjne kolarstwo górskie, na co wskazuje nietypowa geometria (tu musi być jakiś błąd)....

Granger 29 Geo

...., rekreacyjny osprzęt oraz cena oscylująca w granicach 2700PLN. Projektanci Head stwierdzili, że klienta przyciągnie obecność 24 biegów Shimano Altus/Alivio, amortyzatora SR Suntorur XCT i przyzwoitych kół Remerx/SRAM. Udało się nawet nie zrezygnować z hydrauliki.

29Granger

Ciekawostką, która przeczy mojemu zdaniu o "taniości" tego modelu jest fakt, iż występuje on w dwóch wersjach ramy. Zdjęcie powyżej przedstawia najprawdopodobniej jej "szlachetniejszą" odmianę z pancerzem tylnej przerzutki puszczonym wewnątrz ramy, podczas gdy fotka poniżej pokazuje opcję zwykłą - z cięgnem puszczonym w pełnym pancerzu na zewnątrz. Pytanie, czy cena będzie inna?

29 Granger

Jak wspomniałem na początku artykułu, rowery Head na średnim kole także uświetniły kolekcję 2014. Modele X-Shape II 275 oraz S-Shape I są dokładną kopią dużych braci. Brakuje odpowiednika modelu Granger, ale za to firma pomyślała o pci przeciwnej i pięknej, która także pragnie czegoś większego niż mikre 26 cali. Dla Pań przygotowano "damkę" TACOMA 275. Szkoda, niestety, że rower nie będzie lekki, gdyż zamontowano podstawowe komponenty - amortyzator SR Suntour XCM HLO, napęd 3x9 oparty na mieszance grup Altus/Deore, hamulce hydrauliczne Tektro HDC300WS i koła Remerx Master Disc. Być może charakterystyczne malowanie odwróci uwagę naszych dam od osprzętu klasy "entry level".

PA046957

Tytułem zakończenia... Redakcja jest naprawdę ciekawa jak przyjmą się rowery Head w Polsce. Za południową granicą oraz za Odrą sprzedają się ponoć nieźle. Przywiązanie do dobrej i sprawdzonej marki? Być może. My jednak liczymy na coś więcej, w tym na jej polski sukces. Tymczasem czekamy na brakujące dane odnośnie dostępności nowoczesnych karbonów. Podzielimy się nimi tak szybko jak będzie to możliwe.

 

Tagi Bike-Arena, Head, marka Head, Head Bikes, rowery Head, 29ery, budżetowe duże koło, tanie rowery 29