http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/Sprzet/Testy/porownanie%20potowek%202012/IMGP8774.JPG

Jakoś tak się złożyło, że wielu kolarzy, szczególnie w ciepłe dni, koszulkę ‘klubową’ zakłada bezpośrednio na ciało. Czy jest to dobry pomysł? Nie koniecznie, dlatego też postanowiliśmy porównać najpopularniejsze modele na naszym rynku, na które stać nawet statystycznego niebogatego

Mateusz Nabiałczyk

Przede wszystkim po co komu potówka,  skoro koszulka kolarska z kieszonkami jest z materiału łezkowego, który odprowadza pot – właśnie tak myśli zdecydowana większość. Widać to na maratonach, szczególnie tych upalnych, gdy za rozsuniętym pod szyją zamkiem nie widać kolejnej warstwy, lecz gołe ciało...szkoda, że tak niewiele kobiet bierze udział w tego typu zawodach. Dodatkowy materiał, to przecież dodatkowy ciężar, grzanie i krępowanie ruchów, a jeszcze trzeba to kupić. No bezsens.

Tymczasem, gdy popatrzymy na oblegających podia półzawodowców, albo jakichś profesjonalistów w TV, częściej można doszukać się obecności potówki. Dlaczego zatem ją stosują...ci bardziej świadomi?

Po pierwsze koszulka rowerowa, nawet najwyższej jakości nie przylega idealnie do ciała, a przez to efektywność odprowadzania potu jest co najwyżej średnia. Potówki zawsze są z elastycznego, ściśle przylegającego materiału, który na bieżąco wchłania nasze soki. W upalne dni przy skrajnym wysiłku łatwo o przegrzanie, a ja tu wymyślam, żeby włożyć na siebie jeszcze jedną warstwę. Po co? Ano po to, aby mokra potówka robiła za chłodzący kompres, który skutecznie obniża naszą temperaturę, przez to mniej się pocimy i trudniej o odwodnienie. Kolejna kwestia to wrażliwość sutków bez względu na płeć. Obcierająca koszulka w kolarstwie to sprawa marginalna, to nie bieganie, ale już drażniące szelki spodenek, a i owszem. Zakładając podkoszulkę problem znika.

W rezultacie stosując tzw. pierwszą warstwę (podstawową) otrzymujemy komfort, chłodzenie i brak niezmiernie bolesnych obtarć i zdecydowanie mniej doznań zapachowych. Tak w skrótowo opisanej praktyce, polecam zweryfikować na sobie.

Zatem co wybrać?

Do testu wybraliśmy kilka nieprzesadnie drogich modeli znanych producentów, z których dostępnością nad Wisłą nie ma żadnego problemu, czyli produkty takich firm jak Accent, BBB, BCM Nowatex i Brubeck. Ich ceny oscylują w granicach 50-120PLN. Ktoś powie, że równie łatwo dostać luźnie ‘termoaktywne’ koszulki np. Decathlonie w okolicach 30 PLN. Kupiłem, założyłem i stwierdzam, że to się nadaje co najwyżej do spania i mniej intensywnych sportów w myśl zasady ‘i tak lepsze od bawełny’. Z pozytywów to na tyle.

Najtańsza z porównania jest koszulka BCM Nowatex. Sprawia dobre pierwsze wrażenie, później można dojść do wniosku, że dostajemy to, za co płacimy. Materiał jest elastyczny, perforowany, a szwy płaskie – rokuje elegancko. Średnio dopasowuje się do ciała, a wraz z kolejnymi praniami jest coraz gorzej. Może totalny worek się z tego nie robi, ale taka koszulka musi przylegać do ciała. Nastepna sprawa wynika z zastosowanego materiału. Chłonie on relatywnie dużo, przez co w skrajnych warunkach potówka robi się ciężka, czuć lekki dyskomfort. Nie ulega wątpliwości, że z nią jest lepiej, niż bez, ale ewidentnie widać, że do kolarstwa raczej się nie nadaje. Łażenie po górach, gra w siatkę – okej.

P9150132

Idziemy z ceną w górę, w okolice 75 PLN i trafiamy na bardzo popularny produkt firmy Brubeck. Pełno tego na allegro i w sklepach turystycznych. Mnie polecił kolega, chwaląc, że bardzo fajne i niezbyt drogie to. W praktyce rzeczywiście jest przyzwoicie. Koszulka posiada perforowane strefy kontaktu z miejscami, które z natury mocniej się pocą, a przy okazji klatę zdobi również dziurkowany...poziomo ułożony znaczek firmy Diverse.

IMGP8948

Przyleganie do ciała lepsze, niż w opisywanym BCM. Różnicę na + czuć też w mokrych okolicznościach. Materiał jest cieńszy, a przez to mniej nasiąka, więc nie ciąży tak na plecach. Niestety miejsca pozbawione magicznych dziurek z odprowadzaniem potu radzą sobie co najwyżej przyzwoicie. Efekt taki, że na typowo letnie zawody Brubeck nie jest spełnieniem marzeń, ale na lżejszy trening jak najbardziej. Pranie i biegnący czas nie wpływają zbytnio na fason. Spokojnie można powiedzieć, że otrzymujemy, proporcjonalnie do ceny, o połowę lepszy towar.

IMGP8950

W podobnej cenie mamy też najnowszy model Accent Ultra. Bezrękawnik 60, a koszulka 75 PLN. Materiał na wizus i dotykus jest bardzo podobny do Brubecka, ale taki jakiś bardziej śliski, miły w dotyku, jakby miękkszy.  Podobieństwa są również w perforacji materiału w okolicach pach, a dodatkowo dziurkowane są niemal całe plecy i okolice miednicy z przodu. Istotną różnicą na sucho jest fason –  krótkie, a jednak relatywnie długie rękawy (wg mnie za długie, by stosować do ubioru „na krótko”), bardzo wąski krój w klacie i pasie, a do tego niesamowicie długa.

IMGP8774

Po założeniu świetnie przylega do ciała i tak samo sprawdza się w boju.  W porównaniu do powyższych...nie ma porównania. Ciało i koszulka są leciutko wilgotne w każdych warunkach, retencja wody o wiele niższa. Fajnie, że mimo ciasnego kroju nie krępuje ruchów, a do tego pierwsze spotkania z pralką nie odciskają na niej piętna (testowane najkrócej – naście użyć). Ideał? Oj nie.

IMGP8943

Rozumiem, że w myśl babcinej zasady, kto chce być zdrowy, winien wkładać podkoszulek w kalesonki, ale sięgająca połowy tyłka potówka to przesada. Fakt, że bardziej mnie to drażni i irytuje, niż istotnie przeszkadza, ale wolałbym krótszą. Rękawki są tak długie, że wystają poza nakładaną nań koszulkę ‘timową’, a długość w tułowiu jest mocno przesadzona. Lekarstwem na ten problem jest możliwość wybrania bezrękawnika, któremu ubywa o jedną wadę, ale znowu kosztem odsłonięcia węzłów chłonnych pod pachami, które na rowerze ponoć można przeziębić nawet latem. No ale przecież na to przychodzi druga warstwa.

IMGP8805IMGP8807

Przekraczamy stówkę o ćwierć całą i trafiamy na BBB. Grzechem byłoby, gdyby okazało się, że jest choć przeciętna na tle już opisanych własnie za sprawą ceny, ale za zagranicznego producenta nierzadko się buli bez racjonalnego uzasadnienia. W tym przypadku tak nie jest. Krój koszulki jest zdecydowanie najlepszy. Niezbyt długa, rękawy odpowiedniej długości i dobre przyleganie do tułowia, acz nie tak dobre, jak w przypadku Accenta. BBB jest wyraźnie luźniejsza,  mniej więcej taka, jak Brubeck. W przeciwieństwie do konkurencji, ta potówka składa się z kilku ponadprogramowych paneli, które są ze specjalnej siateczki własnie pod pachami i na karku. Materiał jest najbardziej śliski, a co do grubości, to w palcach porównywałem do najchudszego dotychczas Accenta nie mogąc określić zwycięzcy, by po chwili zorientować się, że macam podwójną warstwę BBB Baselayer. Jest tak cienka, że aż strach, wręcz delikatnie prześwituje. Na fotce widać, że napis odblaskowo reaguje na lampę aparatu, z tyłu też znajduje się tego typu logo...tak na wszelki wypadek, jakby ktoś np. chciał w tym biegać nocną porą.

IMGP8946

W potliwych sytuacjach radzi sobie świetnie. Nie robi się ciężka. W zestawieniu z nowością Accenta lepiej chłonie, ale jakby nieco gorzej odprowadzała, co chyba wynika nie tyle z zastosowanego materiału, co szerszego kroju. Pranie? Wirowanie? Nic jej krzywdy nie zrobi. Nawet nie szarzeje po błotnych masakrach.

IMGP8951

W podsumowaniu chyba nie trzeba pisać, które z testowanych modeli są warte szczególnej uwagi, jest to jasne. Słowem komentarza powiem tylko, że ze względu na cenę Accent jest czymś wyjątkowym, ale z uwagi na specyficzny krój polecałbym go szczególnie szczupłym nabywcom, natomiast BBB sugerowałbym lepiej zbudowanym.  Istotne pytanie - czy warto do niego dołożyć? Patrząc na efekty działania pralki, a raczej ich brak, odpowiedź jest pozytywna. Niestety po raz kolejny potwierdza się, że za jakość się płaci.

Odnośnie fotek – niech mi nikt złośliwy nie popycha tekstów, że test jest bardziej o mnie, niż o koszulkach. Po prostu tak najłatwiej obrazowo można pokazać różnice w odmienności fasonów. Zapewniam, że konkurować z Dorotą nie zamierzam...szczególnie o serca panów, poza tym królowa jest tylko jedna...swoją drogą może kiedyś zrobimy podobny test kompletnej bielizny damskiej, najlepiej z kilkoma testerkami, hm?