Kenda SB8

Czasami, aby osiągnąć wielki sukces należy najpierw stać się małym. Według przepisu jednego z najbardziej znanych zawodników w historii MTB, na szybkich szutrowych trasach małe gęsto upchnięte klocki potrafią zdziałać cuda o wiele większe niż rzadszy i wyższy bieżnik. Dalsza część solucji jest jeszcze prostsza, choć już nie tak oczywista.

Michał Śmieszek

Otóż wystarczy zmniejszyć, nieco podciąć i rozmnożyć wzór bieżnika "prawdopodobnie najwszechstronniejszej" opony w historii MTB, której nazwa pochodzi od słynnej zjazdowej trasy we włoskich Dolomitach. Jeśli jeszcze nie wiecie, to nie ma co trzymać Was w niepewności. Do testu trafił komplet opon Kenda Small Block Eight (SB8) należących do linii ogumienia Premium, "Legend of the Sport". Dla niewtajemniczonych, to różnego rodzaju opony sygnowane podpisami znanych zawodników, zaproszonych do współtworzenia danego modelu. W przypadku "SB8", Kenda skorzystała z doświadczenia oraz sławy samego Johna Tomaca. Nie mam pewności, czy "boskiego dotyku" tego legendarnego zawodnika jest tyle, co brudu za paznokciem, czy też faktycznie to jego dzieło. Mimo wszystko podpisanie się na danym produkcie zobowiązuje...obydwie strony projektu. Kenda Small Block Eight jest doskonałym przykładem udanego mariażu znanego imienia z niepospolitymi właściwościami, o których za chwilę.

Kenda SB8_3

O gumach Kenda Small Block Eigtht (SB8) krążą już pewnie legendy, w których jest tyle samo pozytywnych opinii, co negatywnych. Normalka. Jak sięgam pamięcią premierę miały w 2006 roku, ale w owym czasie dostępna była jedynie wersja 26". Niemalże natychmiast zdobyły ogromną popularność wśród kolarzy namiętnie liczących gramy, kalorie oraz golących nogi przed każdymi zawodami. Dlaczego? Okazało się, że SB8, to nie tylko jedna z lżejszych gum, ale też jedna z najszybszych śmigających po Ziemi. W związku z dominacją Kendy i popularnością 29erów na terenie USA, nieuniknionym było pojawienie się wersji SB8 na duże koło. Jeśli mnie pamięć nie myli, do produkcji trafiły w 2009 roku i od tamtej pory nic nie uległo zmianie.

Pod określeniem "najszybsze gumy na Ziemi" podpisuję się wszystkimi członkami, ponieważ będąc niegdyś użytkownikiem roweru na małej kiszce miałem przyjemność ścigać się na tych oponach. Po przesiadce na 29era od samego początku pragnąłem zdobyć komplet SB8 i skonfrontować dotychczasowe wrażenia ze znanym bieżnikiem w nowym rozmiarze. Niestety, Kenda SB8 29 pojawiła się oficjalnie w Polsce dopiero pod koniec ubiegłego roku, na razie tylko w wersji drutowej 29 x 2.1", której nawet nie znajdziecie w katalogu producenta. Nie pytajcie dlaczego ten typ, skoro cały świat jeździ na zwijkach - "jak nie wiadomo o co chodzi...."

Kenda SB8_4

Koniec końców dwie sztuki trafiły pod mój dach.  Producent podaje, że model K1047 posiada:

  •  wagę 705g +/-10g
  •  rozmiar 54x622
  • mieszankę gum DTC:
    - boki STICK-E 50 (twardość)  / L3R PRO środek 60 (twardość)
  • 8 rzędów małych ukośnie ściętych klocków
  • zalecane ciśnienie 35-80 PSI
  • oplot 60TPI

W opcji zwijanej, niedostępnej jeszcze w Polsce, otrzymujemy oplot 120 TPI i kewlarowy rant. Z ciekawostek warto dodać, Kenda wprowadziła do produkcji wersje nasycone zapachem sosny (!), z dodatkowym wzmocnieniem oraz UST.

Pierwsze odczucie połączone z zaskoczeniem: opona jest stosunkowo lekka, szczególnie mając świadomość, że to "drut", a nie "zwijka". Drugie - raczej to nie demon szerokości, choć na oko rozmiar trzyma. Weryfikacja obydwu parametrów potwierdziła przypuszczenia - waga wskazała 707 I 733g, natomiast suwmiarka: 50,92mm szerokości mierzone po klockach i 50,15mm samego balona. Nie będzie zaskoczeniem, że Kenda prezentuje się najlepiej na szerokiej obręczy, gdzie sprawia wrażenie szerszej niż jest w rzeczywistości.

Kenda SB8_6Kenda SB8_8

P1044139P1044141

W dotyku guma jest miękka, a boki nie wydają się przesadnie mięsiste - pergaminem bym ich jednak nie nazwał. Prawdopodobnie między innymi grubość ścianek wpływa na niską masę zwijki. Montaż nie nastręcza najmniejszych kłopotów - opona układa się równo i nie trzeba kombinować z płynem do naczyń, łyżkami lub innymi "wspomagaczami". Co widzimy po napompowaniu? Dokładnie to, co podaje producent: 8 rzędzów ukośnie ściętychm niewielkich klocków, niemal żywcem przeniesionych z modelu Nevegal. Pary mocniej podciętych klocków na czole opony są umieszczone bardzo blisko siebie, dzięki czemu tworzą niewidoczną "ciągłą" linię. Mają one około 2.5mm wysokości. Tuż obok, bo obu stronach rozmieszczono rząd równie niskich niewysokich kwadratowych lameli, które razem z górnymi odpowiedzialne są za małe opory toczenia SB8. Na skraju projektanci umieścili nevegalowski wzór kostek, którego zadaniem jest utrzymanie trakcji w zakręcie.

Tradycyjnie, jak w każdym podobnym artykule, opis zaczniemy od testu drogowego. Od razu podkreślam, że mimo typowego wyścigowo-niskiego profilu Kenda nie lubi wysokiego ciśnienia i najlepiej pracuje przedziale 2.5 - 3atm. Nie zaskoczę Was, i siebie tym bardziej - zestaw Small Block Eight na asfalcie wymiata, nawet w tym budżetowym wykonaniu. Jeśli ktoś z czytelników zetknął się z tą oponą, dokładnie wie  "o co kaman." Dzięki mieszance DTC, guma klei się do podłoża, ale jednocześnie bardzo łatwo rozpędza i niemal czuć te słynne, niskie opory toczenia. "Niemal", gdyż ponad 700g + dętka nie wywoła wyścigu szczurów do sklepów. Nie będę ukrywał, że z przyjemnością widziałbym na obu kołach komplet zwijanych SB8, które są sporo lżejsze. Co więcej, dam sobie szprychę wyciąć, że zwijana Kenda pobije na głowę nieśmiertelnego "Rejsing Ralfa" w porównaniu oporów toczenia.

Gumy zachowują się tak samo na bitej, utwardzonej nawierzchni. O taką nie było trudno, kiedy za oknem temperatura sięgała kilkunastu stopni poniżej zera. Zmarznięta ziemia była idealnym polem treningowym. Podwójna mieszanka DTC w połączeniu z profilem opony umożliwia łatwe nabranie i utrzymanie prędkości i co najważniejsze zapewnia odpowiednią trakcję. Kenda SB8 bardzo dobrze radzi sobie w zakręcie na suchej twardej nawierzchni i o dziwo zupełnie przyzwoicie na wilgotnej.

Kenda SB8

Co się stanie, gdy przyjdzie nam ścigać się w o wiele gorszych warunkach. Cóż nie oczekujcie cudów. To nie jest uniwersalna opona o czym informuje na szczęście polski dystrybutor. Ale nawet nieprzychylne okoliczności przyrody nie zepsują przyjemności z jazdy na Kendach. Dlaczego? Tu przydaje się większy rozmiar koła i fizyka. Te opony zachowują się moim zdaniem niemal zupełnie inaczej niż ich mniejsi bracia. Tam gdzie SB8 26" zaczynał tańczyć jak pijana baletnica, 29-tka z pewną dozą nieśmiałości pokonuje przeciwności. Tam gdzie mała kiszka uślizgiwała się, duży bandyta dawał sobie radę. "Na logikę" Kenda ma swoje naturalne bariery, dlatego warto jednak pamiętać o zachowaniu ograniczonego zaufania - to nie jest Nevega!!!, a tylko jego specjalistyczna odmiana. SB8, to opona kierunkowa na przód i tył, jednak najlepiej sprawdzi się jako napędowa, a nie prowadząca - nie pomaga drobny gęsty bieżnik. Dobra technika jazdy mile widziana, gdyż błędy nie zostaną wybaczone.

Kenda SB8_2

Odpowiednim poligonem doświadczalnym był trening w Lesie Kabackim, gdzie zaległ świeży śnieg, a słupek rtęci z trudem zmieniał barwę na czerwoną. Rozmoczony śnieg, miejscami zmarznięte błoto i rozmarznięta gleba - czegóż chcieć więcej o takiej porze roku. Doskonałą solucją okazuje się wtedy spuszczenie wiatru do maks 2,5atm. Charakterystyczny wzór bieżnika bardzo utrudnia zapychanie się i wspomaga oczyszczanie, a Kenda spokojnie pokonuje kolejne metry.

Jak wspomniałem wyżej, boczne ścianki Small Block 8 nie są przesadnie grube. Czytając fora internetowe można łatwo znaleźć wypowiedzi dotyczące podatności na rozdarcia i przebicia. W trakcie kilku tygodni testu nie udało mi się (na szczęście) zweryfikować prawdziwości tych słów, tak samo jak trwałości gumowej mieszanki. Na razie bieżnik wygląda jak nowy. Skoro jesteśmy przy temacie, nie można nie wspomnieć o oficjalnej informacji w której Kenda nie rekomenduje konwersji na "bezdętkę" za pomocą mleka. Oczywiście trudno zalewać oponki drutowe, ale jeśli ktoś dorwie zwijane niech lepiej o tym wie.

Krótko podsumowując...Kenda Small Block Eight potrafią bardzo miło zaskoczyć zwłaszcza osoby, które nie miały styczności z tym modelem. Sprawdzą się, najlepiej na szybkich maratonach, gdzie królują szutrowe drogi i utwardzone leśne szlaki - wszędzie tam, gdzie technika nie jest najważniejsza. Nie wyklucza to użytkowania w trudniejszym terenie - dacie sobie na nich radę, ale z zachowaniem uwagi i szacunku dla panujących warunków. Waga i drut raczej wykluczają ich zastosowanie w poważnych zawodach, dlatego czekamy aż dystrybutor zaryzykuje sprowadzenie wersji zwijanej. Niemniej w obecnej formie, Kenda SB8 stanowi doskonałe uzupełnienie opon na co dzień lub na trening. I tylko orła cieniem kładzie się cena oscylująca w granicach 110PLN za sztukę - bardzo drogo jak na "drutówkę". Firmie Aljot radzimy z sympatią spuścić trochę powietrza.... :)

Opony do testu udostępnił dystrybutor marki Kenda w Polsce, firma Aljot

Biketires_29opon