panaracer_rampage_29er_tire v1

Rodzimy rynek rowerowy nie może pochwalić się niestety bogadztwem opon do Wielkiego Koła, a w szczególności modeli przeznaczonych do cięższych zadań. Dystrybutorzy omijają ten gumowy segment łukiem równie szerokim, co promień skrętu tłentynajnera. „Bo to przecież waży tonę i 3kg”, „Na nasze błoto to przecież najlepsze są Tańczące Ralfy”, itd, itp. Nic bardziej mylnego. Na skrzynkę pocztową Team29er przychodzą coraz cześciej zapytania o gumy do „ostrej” jazdy, nie dla grzecznych chłopców w obcisłych rajtuzach. Wychodzimy zatem na przeciw oczekiwaniom naszych czytelników.

Piotr Makowski

 

Nie tylko bycie członkiem tak szacownego towarzystwa jak Team29er jest wielce przyjemne. Bardzo przyjemne jest również bycie jego sympatykiem…

Stało się. Ja, zupełny techniczny ignorant rowerowy, ale za to zapalony pedałowiec (czyli ktoś kto lubi i może dosyć długo naciskać na pedały – wolałem to napisać aby uniknąć ewentualnych nieporozumień…) dostałem do testów dwie opony.  Nie byle jakie – bo słynne Panaracer Rampage 29.

IMAG0034

O firmie nie trzeba chyba nikomu opowiadać. Na polskim rynku już od średniowiecza, wymawiana jednym tchem obok Schwalbe, Conti, Kenda, Maxxis. Odkąd pamiętam, marka specjalizuje się w gumach do „brudnej roboty”. Wystarczy wymienić choćby kultowy model Smoke – jedną z najlepszych błotnych opon w historii. Sprawdźmy zatem jak poradzi sobie Rampage, czy przejął cechy z których słynie Panaracer?

Już założone...nówki sztuki, nieśmigane. Japońska technika, Japońska precyzja. Wyprodukowana w… Nie moi drodzy, nic z tego. To nie Chiny. To Tajwan.

Przejdźmy do „miarki, szkiełka i oka”. Niestety, japońskie korzenie i miejsce produkcji nie przeszkodziły zwijanym oponom osiągnąć budzącą szacunek masę 800 g… Z drugiej strony to jest i tak prawie 10 % lepiej niż opisywane jakiś czas temu Continentale (dane dotyczą średniej wagi opon podawanej przez producentów). Z pewnością jest to zasługą zastąpienia drutów kevlarem. Szkoda tylko, że nie zastosowano tutaj (inaczej niż u braci mniejszych (26’)) jakże miłej technologii ZSG (zapewniającej lepszą przyczepność na suchej i mokrej nawierzchni oraz lepsze właściwości trakcyjne) jak również ASB (Anti-Snake-Bite) szczególnie istotnej dla nieco cięższych zawodników. Dla miłośników cyferek powiem jeszcze, że wielkość balona to 52 milimetry, zaś grubość opony uwzględniająca bieżnik to 58 milimetrów. Wysokość klocków wacha się od 3,5 do 7,2 milimetra. W środkowej części opony klocki mają wzór kierunkowy. (Fota).  Dzięki temu opona na przednim kole ma mniejsze opory toczenia, a na tylnym dobrze wgryza się w podłoże. Klocki boczne mają kształt, którego nie czuje się na siłach opisać. Z pewnością jest to jednak rzecz bardzo gruntownie przemyślana :). Bieżnik jest bardzo solidny, zachodzący daleko na boki, co wróży bardzo dobrą przyczepność na zakrętach jak również dzielność w terenie. Faktem jest, że właściwości trakcyjne opony na zmiennej, wymagającej powierzchni są bardzo dobre.

Nie ma jednak co marudzić. Jak to powtarzam szwagrowi, który usiłuje mnie bezskutecznie dogonić od jakichś 18 miesięcy, rower sam nie jeździ a opony tym bardziej. Wprawdzie masę mają słuszną, ale jeżeli można utrzymać stałe tempo (o co na większych kółkach jednak trochę łatwiej), to nie jest ona wielkim problemem. Ja w każdym razie wolę mieć opony o 100 g cięższe, ale dające mi poczucie bezpieczeństwa niż 5 kg więcej nad siodełkiem (w tej kwestii bardzo się ze szwagrem różnimy :-D).

panaracer_rampage_29er_tire

Przez producenta opony są określane jako przeznaczone do FR/AM, na każde warunki i w każdy teren. Aż tak gruntownie sprawdzić ich jeszcze nie mogłem. Głównie ze względu na zupełnie niezłą ostatnimi czasy pogodę. Zabrakło choćby mega błota po osie, a nie starczyło mi fantazji na jazdę po bagnach Kampinosu. Jednak udało mi się zajechać na rowerze do lasu i pohasać nieco po górkach i kamieniach. I rzeczywiście. Świetnie sobie radzą zarówno na wilgotnej, lekko pulchnej (rozjeżdżonej przez ciężarówki) ziemi jak i w piasku czy żwirze. Z pewnością znacie te odczucia. Przed wami 30 metrów „zaoranej” ziemi z ładnymi koleinami. Dalej piękna, głęboka piaskownica. Przejdzie czy stanie? Przeszedł… I to w zasadzie bez większych problemów. Ciężko jechało się tylko przez żwir wysypany na potrzeby budowy nowej drogi. No ale tam jednak koła zagłębiały się prawie po ośki… Opona troszkę słabiej radzi sobie na śliskich korzeniach - trzeba wykazać się odrobinę większym skupieniem i opanowaniem. Inaczej grożą nam niekontrolowane uślizgi. Zapewne tu przydałaby się wieloskładnikowa mieszanka gumy ZSG. Podkreślam jednak że dramatu nie ma, miałem okazję śmigać na gorszych oponach...

Rampage doskonale pracował w błotnych kałużach i koleinach jakie udało się znaleźć na trasie. Wgryza się w nie jak Caterpillar i prze do przodu jak czołg. Stosunkowo rzadki bieżnik oczyscza się zupełnie przyzwoicie.Nieco gorzej opony radziły sobie gdy koleiny były strome i twarde jak skała. W takich warunkach drobniejszy bieżnik jest skuteczniejszy.

Kilkanaście linijek wcześniej wspomniałem o wgryzaniu się bieżnika w podłoże. No właśnie... Jak fajnie się na nich podjeżdża po górkę. Uślizg tylnego koła nie zdarzył mi się ani razu. Opony bardzo dobrze radziły sobie zarówno na gołej ziemi jak i na trawie. Szczególnie warta podkreślenia jest świetna przyczepność opon na trawiastych, wilgotnych zboczach. Wynika ona z pewnością z kształtu i dosyć dużych klocków na bokach opony. A jak dobrze przejeżdża się przez ziemne „krawężniki”! Na przykład takie, jakie spotkać można przy drodze biegnącej wzdłuż ściany lasu. Po prostu „myk” i jesteś na drugiej stronie.

Po asfalcie na Panaracerach da się jechać. Trudno jednak mówić o dużej przyjemności. Opory toczenia nie należą z pewnością do najmniejszych – na szybkie, twarde trasy są inne opony. Generowany hałas jest znaczny, ale do wytrzymania. Piesi nie zatrzymują się aby sprawdzić cóż to za dziwo tak łanie warczy…

panaracer_rampage_29er_tire v1

Podsumowując. Opony bardzo dobrze nadają się do jazdy w trudnym terenie. W szczególności po podłożu, które nie jest twarde jak skała. Sądzę, że bardzo dobrze sprawdzą się na górkach porośniętych lasem, na trawiastych zboczach. To jest ich żywioł.

Opony potwierdziły swoją klasę również podczas jazdy w błocie. To kolejna guma warta polecenia na wymagająe trasy, gdzie liczy się nie prędkość a przyczepność. Sprawdzi się w skrajnych warunkach pogodowych. Co więcej, bardzo optymistycznie patrzę na nadchodzącą zimę – trakcja powinna być bardzo dobra. Tak naprawdę jedynym pytaniem bez odpowiedzi pozostaje trwałość opon – tę zweryfikują nadchodzące miesiące.