maxxis crossmark 29

 
„Chu chu ha! Chu chu ha! Idzie zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna-a!.....

Wszystko pięknie, tylko czemu testować opony muszę kiedy o wiele przyjemniej przed kominkiem spocząć i pomarzyć o nadchodzących maratonach. A jednak na twarzy pojawia się ciepły uśmiech, gdyż towar gorący: Maxxis Cross Mark 29x2,1

Michał Śmieszek

 

Postanowiłem przetestować tez zestaw, który ma stanowić konkurencję dla wręcz kultowych już Schwalbe Racing Ralph. „26 calowcy” wypowiadają się bardzo pochlebnie o tym modelu, tym bardziej byłem ciekaw doznań z jazdy na 29” odpowiedniku, który trafił wprost z fabrycznego Authora Tractiona 2009. Jakież było moje pozytywne zaskoczenie, gdy okazało się że opony są w wersji zwijanej a nie drucianej – jak pierwotnie oczekiwałem. Mniejsza waga = przyjemniejsze doznania, szczególnie gdy za oknem pół metra śniegu...

maxxis crossmark 29

Garść danych szczegółowych:
Model: Cross Mark 29x2,1
Waga realna: 645/639
Szerokość realna: 52,5mm
Wysokość realna: 50,1mm
Gęstość oplotu: 60TPI
Niski profil


PIERWSZE SPOSTRZEŻENIA:

Opona wykonana bardzo przyzwoicie, co nie zaskakuje biorąc pod uwagę uznaną na świecie markę. Bieżnik o niskim profilu 2,5-3mm, środkowe klocki upakowane dość gęsto, co w założeniu ma zmniejszyć opory toczenia na twardym. Klocki boczne rzadsze, nieznacznie wyższe o ok. 1mm, co ma poprawić pracę w zakręcie. Bieżnik kierunkowy. Bardzo cieszy realny, niemal prawidłowy rozmiar opony.


JAZDA

„Kazali” to jadę. Śnieg cudownie skrzypi, temperatura ok. -15 C. Pierwsze wrażenie: Ojej! To ja tak szybko jadę?! Opona łatwo się rozpędza – to bardzo duży plus, szczególnie w przypadku wielkiego koła, gdzie pietą achillesową jest przyspieszenie. Rzekłbym nawet że przyspiesza się lepiej niż na kultowych Dancing Ralfach, choć różnica może być efektem czysto psychologicznym. Pozytywne zaskoczenie nie mija również, gdy podłoże zmienia się w czarny asfalt oraz zmrożoną bitą polną drogę. Szkoda jeno, że zdjęć nie mam bo Mazowsze zimą jest przepiękne – większą uwagę poświęcam delektowaniu się widokiem niż przyczepnością ogumienia. Piasku niestety jak na lekarstwo, jedynie kopny śnieg oddaje nieco atmosferę walki z pustynną burzą. W obu przypadkach opona zachowuje się zadziwiająco dobrze i rowerem steruje się pewnie. Faktem jest, że mocno nabita opona ma tendencję do uślizgów i raczej nie wybaczy błędów technicznie słabszych rowerzystom. Co ważne – dość szybko można się jej nauczyć i okiełznać demona. W styczniu błota na Mazowszu było jeszcze mniej niż luźnego piasku, ale nie ma się co łudzić – to jest opona na dobra pogodę a nie na „Bieszczady w deszczu”. Z luźnego błota śniegowego oczyszcza się nadzwyczaj dobrze, ale naprawdę złe warunki będą wymagać od jadącego większej uwagi i lepszej techniki. Tak jak wszyscy polecają - zmniejszenie ciśnienia do około 3 atm. nieznacznie zwiększa opory, ale bardzo poprawia trakcję....w śniegu rzecz jasna  . Na razie przejechane tylko 500km więc trudno napisać coś więcej o „ścieralnośći” tego modelu – stan obecny celujący.

PODSUMOWANIE:
Chmm....osiołkowi w żłoby dano. Mam teraz zestaw Schwalbe RR oraz prezentowane Cross Marki. Moim zdaniem Maxxis stworzył bardzo konkurencyjna oponę. Cenowo wypada korzystnie na tle innych jej podobnych produktów, a oferuje co najmniej te same walory użytkowe. Drobnym minusem może być nieznacznie większa masa, ale akurat w tym przypadku można na nią przymknąć oko.

Plusy:
+ prawidłowe wymiary
+ dobre wykonanie
+ szybka
+ niskie opory toczenia
+ dobra trakcja na twardych i luźnych nawierzchniach

Minusy:
- nie lubi głębokiego błota
- mogłaby być lżejsza
- mocno nabita wymaga większej uwagi i kontroli

 

Tagi test opon 29er, test opon MTB, jakie opony wybrać, Maxxis Cross Mark, test opon Maxxis Cross Mark, opinia, opis, waga, budowa