BCP-52WAH

Kiedyś wystarczył prosty licznik, gdzie było 6 funkcji na krzyż. Wraz z rozwojem elektroniki, minimalizacją układów i wzrostem ich mocy obliczeniowej szybko okazało się, że w małą przestrzeń nieznacznie większą od pudełka zapałek można upchać tryliard mniej lub bardziej potrzebnych funkcji, dzięki czemu zwykły prędkościomierz zamienił się w centrum dowodzenia i rejestracji.

Michał Śmieszek

Naturalnie wysyp wyżej wspomnianych urządzeń nie był tylko wynikiem miniaturyzacji elektronicznych komponentów, lecz także skutkiem zapotrzebowania rynku - ambitni kolarze amatorzy używają takiego samego sprzętu co zawodowcy - potrzebują analizować swoje parametry i wyniki wraz prywatnymi trenerami lub samodzielnie. Istnieje oczywiście bardzo liczna grupa, dla której zaawansowany komputerek, to gadżet, który warto posiadać w swojej kolekcji dupereli.

Sklasyfikować możemy nie tylko użytkowników, lecz także same urządzenia. Część z nich, to faktycznie specjalistyczne monitory z możliwością analizy danych za pomocą dołączonego oprogramowania i komputera, reszta to już tylko mniej przydatne, ale interesujące zabawki, które mogą co najwyżej asystować tym pierwszym. Do której grupy zaliczymy zatem elektroniczny kombajn BCP-52 WAH znanego producenta akcesoriów rowerowych BBB?

Odpowiedź na to pytanie tradycyjnie na końcu. Zobaczmy najpierw co zawiera tekturowe pudełko. Sprzęt otrzymujemy zapakowany w niezbyt krzykliwe opakowanie, na którym jednak przedstawiono sporo informacji na temat samego urządzenia, które mają przyciągnąć uwagę potencjalnego klienta. Dowiadujemy się zatem, że kombajn BBB jest całkowicie bezprzewodowym urządzeniem korzystającym z opatentowanej cyfrowej transmisji ANT+ znanej choćby z produktów Garmin i Tacx, które posiada aż 30 funkcji ,w tym jest w stanie mierzyć puls, wysokość, temperaturę, oraz opcjonalnie kadencję. Nieźle jak na....pudełko.

P1144305P1144298

Nie zdziwiłem się zatem obecnością obroży napiersiowej oraz bezprzewodowego czujnika prędkości. Oprócz tego w pakiecie dostaniemy szybko-złączki, uniwersalną podstawkę na kierownicę i magnes. Nieco konsternacji wywołał za to brak obligatoryjnej papierowej instrukcji, ale błyskawicznie znalazłem wytłumaczenie - to najwyraźniej efekt masowej cyfryzacji, która doprowadziła przemiany papieru na format PDF dostępny na stronie producenta. Oczywiście nie spodziewajcie się polskiej wesji językowej - w końcu każdy zna angielski w stopniu komunikatywnym oraz potrafi czytać komiksy.

BCP-52WAH

Sam komputerek jest....taki jak koń widzi na zdjęciu wyżej, czyli sześciokątna bryła zbliżona kształtem do prostokąta o wymiarach 63 x 46 x 19.5mm  i wadze tylko 33g! Korpus wykonany jest z białego tworzywa sztucznego, natomiast 4 przyciski z czarnego o pół-śliskiej fakturze. Dwa podłużne, duże przyciski umieszczono na obu długich bokach, natomiast dwa mniejsze na dolnej krawędzi urządzenia. Projektant BBB nadał im takie funkcje oraz kształt, aby prędkościomierz można było obsługiwać jedną ręką. W zimowej praktyce nie było to jednak takie proste, szczególnie w narciarskich rękawiczkach. Natomiast w normalnych warunkach operowanie guzikami jest bezproblemowe. BCP-52WAH wykorzystuje ciekłokrystaliczny pięcioliniowy wyświetlacz, który umożliwia wyświetlenie praktycznie wszystkich interesujących parametrów. Dla niektórych pewną wadą może być brak możliwości konfiguracji tego, co jest aktualnie na LCD, i dla nas najważniejsze. Dla mnie akurat, to nie problem.

P1144302P1144300

Montaż ustrojstwa przebiegł bardzo intuicyjnie, bez potrzeby łączenia się z "Internatem". Warto podkreślić możliwość instalacji na mostku oraz na kierownicy. Wzorem niemieckiej konkurencji należy zegarmistrzowskim śrubokrętem wykręcić dwie śrubki i ustawić podstawkę w interesującej nas pozycji. Minuta i gotowe. Podstawka posiada samoprzylepny pasek unieruchamiający ją na obłej powierzchni. Warto zabezpieczyć gniazdo szybko-złączkami - do tego celu służą przygotowane otwory. Czujnik prędkości przytwierdza się do jednej z goleni amortyzatora/widelca, ale....można spokojnie pokusić się o montaż na dolnych widełkach, ponieważ dzięki technologii ANT+ zasięg nie stanowi problemu.

Skoro jesteśmy przy temacie czujników....to nie jedyna zaleta ANT+. Koniecznie trzeba wymienić kodowanie transmisji danych (2.4Ghz), ale też kompatybilność z innymi konkurencyjnymi nadajnikami. W związku z tym postanowiłem na przekór producentowi zastosować czujnik kadencji/prędkości Garmin. Okazało się, że wyśmienicie współpracuje z komputerem BBB, i mogłem od razu sprawdzić działanie funkcji rytmu pedałowania.

BCP-52WAH sensors

Nie będzie zaskoczeniem poprawna praca również z opaską HR Garmina. Niemniej ta dostarczona w komplecie jest bardzo wygodna. Elastyczną taśmę przyczepia się do nadajnika HR za pomocą dużych i solidnych klipsów - zupełnie inaczej niż w przypadku konkurencji. Obwód reguluje się standardowo. Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu opasek, które tak wygodnie i pewnie przylegają do ciała - w trakcie treningów ani razu nie przesunęła się, czego nie mogę powiedzieć np o akcesorium Garmina.

P1144303P1144304

BCP-52WAH W PRAKTYCE

Po pierwszym uruchomieniu po instalacji baterii komputerek prosi nas grzecznie o ustawienie tradycyjnych parametrów, tj: obwodu koła, godziny, dystansu całkowitego, oraz tych zaawansowanych: wagi kolarza, dolnej i górnej strefy tętna, kalibracji wysokościomierza - czyli wyznaczenia tzw "Home Altitude", według której ciśnieniowy sensor będzie odczytywał dane. Nie będę ukrywał, że bez instrukcji ustawienie wszystkich funkcji nie jest intuicyjne - trochę tak jak marsz ślepego we mgle. Kosztowało mnie to kilka "resetów" zanim doszedłem, co do czego, tym bardziej, że wrodzone lenistwo skutecznie utrudniło wizytę na stronie internetowej BBB i ściągnięcie PDF-a.

Kiedy już wszystko sobie ustawimy, komputerek prosi nas o sparowanie z najbliższym nadajnikiem ANT+. Wykrycie trwa błyskawicznie, o czym jesteśmy informowani właściwą informacją na wyświetlaczu.. Skoro biała machina dopieszczona zobaczmy, co w praktyce oznacza 30 funkcji.

Funkcje podstawowe:

  • prędkość aktualna
  • prędkość średnia
  • prędkość maksymalna
  • kierunek zmiany prędkości średniej
  • czas wycieczki (zerowany)
  • dystans dzienny (zerowany)
  • dystans całkowity 1
  • dystans całkowity 2
  • dystans całkowity (1+2)
  • zegar(12 / 24h)
  • timer czasu
  • timer dystansu
  • wskaźnik niskiego poziomu baterii
  • Auto start / stop
  • podświetlenie
  • czas całkowity rower 1
  • czas całkowity rower 2
  • obwód koła drug rower
  • Auto sleep

Funkcje wysokościomierza

  • wysokość domyślna
  • wysokość aktualna
  • przyrost/spadek wysokości
  • wysokość maksymalna
  • procentowy wskaźnik podjazdów
  • całkowita suma podjazdów
  • termometr (°C / °F)

Funkcje pulsometru:

  • puls aktualny
  • puls maksymalny
  • puls średni
  • zużyte kalorie
  • alarm dolnego/górnego pulsu

Głowa może rozboleć, szczególnie, gdy pierwszy raz bawimy się komputerkiem. Podczas zimowego testu, bardzo przydatny był termometr, oczywiście kadencja, aktualny puls i genialne niebieskie podświetlenie. Funkcje wysokościomierza traktuję jako miły dodatek, który jednak w praktyce okazuje się mało przydatny - jedyne na co zwracałem uwagę, to aktualna wysokość. Tu dochodzimy do kolejnego punktu: dokładności wskazań. Do pulsometru nie mam najmniejszych zastrzeżeń, ani razu nie miałem dziwnych wskazań. Niestety altymetr korzysta z ciśnieniowego sensora w związku z czym wpływ na aktualne wartości może mieć choćby pogoda. Producent uczciwie informuje o takiej zależności, ale nawet kalibracja nie daje pewności, że wskazania są dokładne.

Podczas paru wspólnych ze szwagrem treningów zauważyłem natomiast pewną przypadłość. Otóż niesparowany pulsometr wykrył w trakcie jazdy nadajnik mojego rowerowego partnera. Z jednej strony było to interesujące doświadczenie, gdyż niczym trener, mogłem na bieżąco obserwować stan szwagrowego pulsu. Z drugiej zaś kłóci się to bardzo z ideą ANT+ i kodowanej transmisji. Co ciekawe garminowski nadajnik szwagra był cały czas sparowany z jego Forrunerem. W jaki sposób oba urządzenia odbierały to samo kodowane pasmo- nie wiem. A propos funkcji treningowych. Komputer rowerowy BBB posiada dwie niewyszczególnione przez producenta funkcje treningowe: timer dystansu i czasu, które oczywiście są jedynie podstawą w treningu.

Według producenta zakres prawidłowej pracy komputera mieści się między -10 °C to +60 °C. W praktyce ostatnie o wiele silniejsze mrozy nie miały negatywnego wpływu na dokładność wskazań. Przy -20 °C ciekłokrystaliczny wyświetlacz działał z pewnym opóźnieniem, czyli np. prędkość zmieniała sie z wykorzystaniem efektu "bullet-time". Podświetlenie też nieco przygasało. Wystarczyło jednak, aby temperatura wzrosła do wartości zbliżonych do producenta i wszystko działało OK.

BCP52 logo

Mam nadzieję, że dobrnęliście do tego paragrafu. Jeśli tak to właśnie teraz postaram się odpowiedzieć na pytanie dla kogo ten "sajkling kompiuter". A no właśnie, cena katalagowa wynosi 757PLN! To przedział cenowy zarezerwowany już dla sprzętu specjalistycznego, dedykowanego dla zawodowych kolarzy, tych poważnie trenujących i entuzjastów roweru. Niestety w tym momencie ujawnia się moim zdaniem poważne niedociągnięcie BCP-52WAH - brak możliwości zapisu i analizy parametrów treningu/wycieczki. To zaskakujące, że przy tej cenie nie ma tego nawet w opcji. Nie tylko "prosi" będą zawiedzeni, gdyż na pewno niejeden z was chciałby sobie przejrzeć zapis z ulubionej wycieczki, być może połączyć go z trackiem GPS. W takim razie, po co te wszystkie zaawansowane funkcje skoro nie da się ich zrzucić na komputer!?  Jedyną sensowną odpowiedzią może być uzupełnienie wskazań odbiornika GPS, który nie zawsze radzi sobie w zalesionym terenie. Obym się grubo mylił pisząc te słowa...

Nie ma się co łudzić, BCP-52WAH ma obecnie miażdżącą konkurencję. Dość żeby wymienić choćby podobne urządzenia z niemieckiej Sigmy lub Garmina. Drodzy projektanci z BBB...do roboty!!! Jakiż to problem, przy dzisiejszej miniaturyzacji elektroniki dodać moduł zapisujący, stworzyć oprogramowanie, etc?!

Podsumowując. W moje paskudne łapska wpadł super wypasiony gadżet, który niejednego początkującego kolarza wprawi w zachwyt ilością funkcji. Bardzo chwalę bezawaryjną pracę, jakość wykonania i materiałów, czytelny wyświetlacz. Bezdyskusyjną zaletą jest dokładność wskazań, którą zapewnia technologia transmisji ANT+. Oddajmy honor - niewiele urządzeń korzysta z niej, za to na rynku będą niebawem dostępne rowery wyposażone w zintegrowane z ramą czujniki ANT+. Na końcu jednak przychodzi nam zapłacić bardzo wysoką cenę za sprzęt, który w dzisiejszych czasach, w oczach entuzjastów kolarstwa może okazać się po prostu niekompletny z powodu braku połączenia z komputerem.

Zalety:

  • wysokościomierz
  • pulsometr
  • technologia transmisji ANT+
  • poprawna współpraca z innymi nadajnikami ANT+
  • podświetlenie
  • temperatura
  • wysokiej jakości materiały i wykonanie
  • pewne mocowanie urządzenia w podstawce
  • waga i wymiary
  • automatyczne rozpoznanie drugiego roweru

Wady

  • CENA!!
  • brak możliwości zapisu danych i analizy ich za pomocą oprogramowania
  • czujnik kadencji jedynie w opcji
  • brak papierowej instrukcji
  • brak możliwości konfiguracji ekranu