http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/Sprzet/Testy/Hayes_Radar/Test_Hayes_Radar_Brakes_180035.JPG

Pamiętacie jeszcze (albo już) te czasy, gdy 90% hamulców hydraulicznych spotkanych na górskich szlakach to były Hayesy? Ja owszem i trzeba przyznać, że Hayes od zawsze był czymś, co chciałem mieć w swoim rowerze. Teraz mam w końcu okazję spełnić marzenie...

Michał Śmieszek

 ...ponieważ trafił w moje łapska komplet stosunkowo nowego modelu hamulców hydraulicznych, Hayes Radar, który debiutował w sezonie 2014. Zdaniem producenta i projektantów Radar nawiązuje stylizacją i działaniem do legendarnego modelu Hayes HFX Mag, który był nie do zdarcia i który powalał skutecznością połączoną z prostotą. Co prawda, to prawda, można spotkać jeszcze ludzi, którzy przy odpowiedniej dozie szacunku i serwisu śmigają na "magikach".

Lata jednak płyną nieubłaganie i w międzyczasie wiele firm dołączyło do zacnego grona sprawdzonych marek produkujących hamulce hydrauliczne. Baa...można śmiało powiedzieć, że Hayes, to już nie ten monopolista co ongiś. Czy zatem Radar godzien jest swojego przodka? Czy tradycja przetrwała i czy nadąża za postępem? Na te pytania już dziś jestem wam w stanie odpowiedzieć. Dajcie jeno zakasać rękawy.

Z PUDEŁKA:

Faktycznie, stylizacja na HFX Mag aż kłuje w oczy. Przede wszystkim widać to po potężnej klamce hamulcowej i korpusie, które są zupełnym przeciwieństwem dzisiejszych trendów dążących do minimalizacji konstrukcji oraz wagi. W tym kontekście Radary prezentują się nieco "passe", wręcz sprawiają wrażenie tańszego modelu klasy "entry level". A przecież ceną 399PLN za komplet na jedno koło plasują się zdecydowanie w górnym zakresie klasy średniej, mając konkurentów na przykład w postaci Shimano XT/SLX. Ale być może to tylko pozory i efekt kiepskiego pierwszego wrażenia" i za chwilę Hayesy zaskoczą mnie mega siłą i supermodulacją na zjeździe. Z drugiej strony, taka konstrukcja ma swoją zaletę - jest pancerna i prosta. Podobną znajdziecie choćby w hamulcach Avid.

W każdym razie konstrukcja korpusu klamki i zbiornika wyrównawczego mimo własnej, pozornej prostoty wcale aż tak pozorna nie jest. Otóż w modelu Radar zastosowano większy zbiornik wyrównawczy a także tłok o zmiennej średnicy, dzięki któremu płyn hamulcowy łatwiej i efektywniej porusza się między klamką a zaciskiem. Trzeba jednak koniecznie dodać, iż równolegle ze skutecznością projektanci Radarów dążyli wyraźnie do uproszczenia konstrukcji, dlatego cała klamka hamulcowa składa się z 17 elementów, co w teorii ma ułatwić ewentualny serwis i zwiększyć niezawodność. Materiał korpusu to odlewane aluminium, zaś dźwignię odkuto na zimno. Ten ostatni element posiada regulację odległości od kierownicy za pomocą imbusa. Szkoda, że producent nie pokusił się pokrętło, tak aby regulacji dokonać "w locie" i bez narzędzi.

Test Hayes Radar Brakes 180033

Równie mało finezyjny, jest zacisk hamulcowy, który także odkuto z aluminium. Jest to model ściągnięty żywcem z modelu DYNO. Jak to mówią na forach...dupy nie urywa, ale działa. O skuteczność dbają dwa tłoki o średnicy 22mm. Cechą wyróżniającą go na tle konkurencji jest "innowacyjny system mikroregulacji ustawienia go względem tarczy hamulcowej pod nazwą "Crosshair Allingment". Jak działa? Chmm...prosto jak cep...to najzwyklejsze w świecie dwie śrubki  imbusowe 2mm wkręcone w zacisk na wysokości gniazd adaptera. Przy lekko dokręconych głównych śrubach, dokonujemy prostego "centrowania" zacisku względem tarczy hamulcowej. Imbusowe wkręty dodatkowo uniemożliwiają przesuwanie się zacisku, np. przy gwałtownym hamowaniu, co czasami zdarza się. Użytkownik otrzymuje zatem regulację 2D. Przydałaby się jeszcze opcja nastawu w płaszczyźnie pionowej, taką jak ma AVID, ale oczywiście cieszmy się z tego co jest.

Test Hayes Radar Brakes 180035

To nie jedyne cechy wyróżniające produkt Hayes na tle konkurencji. Kolejnym elementem jest płyn hamulcowy. Otóż Hayes zrezygnował w modelu Radar z dotychczas stosowanego DOTa na rzecz hydraulicznego oleju mineralnego. Producent stosuje opracowaną przez siebie mieszankę "VENOM", która charakteryzuje się lepszymi parametrami niż standardowe płyny hydrauliczne. Czy takie posunięcie ma sens? Osobiście uważam, że jak najbardziej TAK. Takie Shimano od lat, poza jednym wyjątkiem (stare dobre 4-tłoczkowe XT vel Grimeca) napełnia swoje hamulce olejem mineralnym, który ma parę zalet nad DOTem - nie wchłania wilgoci z powietrza i jest neutralny w kontakcie z lakierowaną powierzchnią. Co więcej, w krytycznej sytuacji, taki układ można zalać nawet olejem po frytkach. Pomijam drobny fakt, że produkty Hayes nigdy nie brylowały w kategorii "trwałość powłoki lakierniczej" i bardzo łatwo było uszkodzić ją przypadkowo rozlanym DOTem w trakcie napełniania. Najważniejsze jest jednak działanie. Mimo, że dziś jakość materiałów oraz samego wykonania hydraulików jest generalnie wysoka, to jednak w miarę upływu czasu skuteczność hamulców zalanych DOTem spada bardziej niż tych "na olej". To wpływ wspomnianych cząsteczek wody, których nawet niewielka ilość skutkuje między innymi obnieżeniem temperatury wrzenia, gorszą ściśliwością i innymi parametrami.

Test Hayes Radar Brakes 180034 Test Hayes Radar Brakes 180032

Skoro mowa o zalewaniu, odpowietrzaniu i szczelności to nie sposób pominąć ważny element hamulców Hayes Radar. Otóż producent daje WIECZYSTĄ gwarancję dla pierwszego właściciela na szczelność klamki i zacisku! Brzmi nieźle, tym bardziej, że większość wycieków pojawia się właśnie na tłoczkach oraz na uszczelkach wokół pracujących elementów klamki. Gwarancja nie obejmuje pancerza, co akurat jest zrozumiałe, gdyż Hayes podobnie jak konkurencja, montuje domyślnie maksymalnie długie przewody. Ich skrócenie, to nie tylko kwestia wyglądu, ale również bezpieczeństwa.

No i pięknie - wiecie już niemal wszystko. Pozostała jeszcze waga. Pod tym względem Hayes Radar wypada również całkiem dobrze tle innych modeli. Przedni hamulec (klamka, zacisk, przewód, olej) waży 263g, zaś tylny 283g, co pokrywa się z oficjalnymi danymi producenta. Fabryczna tarcza o średnicy 180mm to znośne 130g, zaś adapter to kolejne 19g. Ktoś powie, że są lżejsze hamulce. Owszem, ale nie za te pieniądze. Nawet gloryfikowany, nie tylko przeze mnie, Deore XT, waży parę gram więcej, niż testowy Hayes. W każdym razie, Hayes Radar nie ma się czego wstydzić i udowadnia, że pozory mogą mylić...przynajmniej w niektórych kwestiach.

Test Hayes Radar Brakes 180037 Test Hayes Radar Brakes 180036
Test Hayes Radar Brakes 180039 Test Hayes Radar Brakes 180038

JAZDA

W końcu przechodzę do części właściwej tego testu. Montaż hamulców bezproblemowy. Zwłaszcza warto pochwalić dwuczęściową obejmę klamki hamulcowej. Zdejmowanie i ponowny ich montaż nie wymaga zdejmowania wszystkich elementów kokpitu. Pamiętać należy jedynie, aby nie dokręcać śrub z siłą "ile fabryka dała", lecz z "kobiecym czuciem". Kolejny plus Hayes otrzymuje za adapter Post Mount 180mm, mocowany osobnymi śrubami do amortyzatora. Rozwiązanie cięższe, ale solidniejsze. Jako, że testowy egzemplarz zdążył przejechać już parę kilometrów, temu wypadało sprawdzić stan okładzin. Hayes domyślnie stosuje półmetaliczną wersję. Klocki wymienia się od dołu. W zacisku trzyma je stalowy trzpień. Szkoda, że producent nie pokusił się o gwintowany kołek - koszty w sumie żadne, a estetyka o niebo większa.

W drogę. Jeśli mimo wszystko uważnie czytaliście poprzednie akapity, nie umknęła waszej uwadze informacja, że hamulce ktoś już używał (testował) przed nami. Wobec tego człowiek słusznie spodziewa się, że sprzęt jest już dotarty, ostry jak brzytwa, etc. Tymczasem po pierwszych kilometrach Hayesy Radar wydają się być jedynie bardzo dobrymi, markowymi spowalniaczami. Chmmm....nie tego oczekiwałem, ale nadal jestem optymistą. To co rzuca się w oczy to przyjemna i wygodna w chwycie dźwignia hamulcowa, po drugie lekko "gąbkowata" charakterystyka "ugięcia" oraz spory, jak dla mnie za duży, martwy ciąg. Czar Magów HFX pryska niczym bańka mydlana. Odsunięcie klamki od kierownicy poprawia sytuację. To nie jedyne negatywy. Nie dość, że trudno wyhamować, to jeszcze równie trudno wyczuć moment blokady koła - szwankuje modulacja. Po paru dniach docierania, chuchania, molestowania niby wszystko działa, ale jakoś tak...ten tego...nie tak jak te legendarne HFXy...kurczeeeee, nooo.

Test Hayes Radar SinglepodSmrekiem Copy

Myślę sobie: "Mazowsze to kiepska miejscówka, jedziemy w góry". Testowym poligonem okazały się być single pod Smrekiem, które bardzo szybko obnażyły kolejne zalety i wady potomka linii Magów HFX. Do plusów zaliczam finalne dotarcie się okładzin i tarczy, które w końcu zaczęły współpracować na "akceptowalnym poziomie". Tylko co to znaczy według autora? Akurat dla mnie osobiście jest to możliwość blokady obu kół, bez konieczności dociążania przodu lub tyłu roweru, nie wymagająca używania równocześnie tytanicznej siły. Tak jest właśnie tutaj. Dotarte "Radary" działają zdecydowanie lepiej oraz bardziej przewidywalnie. Modulacja, tj czucie klamki także ciut lepsze, ale tylko "poprawne z plusem".

O ile Radary nieźle hamowały na względnie płaskich odcinkach, to już dłuższe zjazdy i większe prędkości powodują u nich "zadyszkę" - siła hamowania w takich chwilach jest w moim odczuciu niewystarczająca i odczuwalne jest wpadanie klamki. To o tyle zaskakujące, iż zbiornik wyrównawczy wydaje się być całkiem spory, tym samym powinien efektywniej odprowadzać ciepło hamowania

Reasumując, za każdym razem brakowało Radarom tej swoistej "kropki nad i", która spowodowałaby chęć wydania 800 PLN za komplet. Jak na produkt mający konkurować np. z Shimano XT/SLX nie jest to na pewno ocena jaką spodziewaliście się usłyszeć.

PODSUMOWANIE

Czy jednak powyższe braki są dyskwalifikujące? Mimo wszystko uważam, że nie. Radar to generalnie udana konstrukcja z wyraźną dedykacją dla osób, które nie zamierzają puszczać się w dół 80km/h ze Stogu Izerskiego, lub fruwających na górskich szlakach. To idealny i sprawdzony produkt dla spokojniejszych kolarzy oczekujących sprawdzonej, trwałej i relatywnie lekkiej konstrukcji. Tu kłania się wspomniana wcześniej gwarancja producenta na szczelność układu. Jestem również przekonany, że Radar może godnie i w 100% zastąpić dzisiejsze OEMowe hamulce w rowerach klasy średniej, czyli najprostsze Shimano, jak również konkurować z prostymi Avidami z serii DB. Do wyższych, modeli jeszcze im brakuje. Na pocieszenie, jeśli tylko będzie mi dane - Hayesy Radar będą hamować mój "składak przyszłości" obuty w całkiem, pełnotłuste koła. Tu będą pasować jak ulał.

 Plusy:

  • mocna konstrukcja
  • waga
  • dobra jakość wykonania i spasowania
  • wieczysta gwarancja na szczelność klamki i zacisku
  • olej mineralny zamiast płynu hamulcowego DOT
  • wygodna dźwignia hamulcowa
  • obejma kierownicy z dwóch części
  • półmetaliczne okładziny

Minusy:

  • cena
  • tylko poprawna siła hamowania
  • lekki fading na długich i stromych zjazdach
  • tylko poprawna modulacja
  • duży martwy ciąg dźwigni

 

Tagi: Hamulce tarczowe Hayes Radar, do roweru MTB, hydrauliczne hamulce tarczowe, Hayes Radar budowa, opinie Hayes Radar, test Hayes Radar