http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/Sprzet/Testy/Cayon_29_XT_2014/Cayon_001_.JPG

Nie tak dawno temu dosiedliśmy rower Northtec Cayon XT 29 montowany przez rodzimą firmę Northtec z Czechowic Dziedzic. W drugiej połowie sezonu 2014 czekała na nas „powtórka z rozrywki" – uaktualniony Cayon XT.

Michał Śmieszek i Marek Kubala

 

 


Jeśli przeczytaliście pierwotny test z października 2013, to z pewnością nie umkną wam fakt, iż pozytywne wrażenia mieszały się z tymi mniej optymistycznymi. Tym bardziej więc byliśmy ciekawi, czy osoby odpowiedzialne za „projektowanie" w firmie Northtec przeczytały nasze oraz czytelników uwagi i przygotowały sprzęt, który przekona nas do siebie bardziej niż starszy brat.

Cayon 001 Coś najwyraźniej musiało zagrać, skoro Cayon XT anno domini 2014 to jednak ciut inna maszyna, jakby bardziej dopracowana. Zmiany nie są rewolucyjne, ale za to świadczą, że osoba siedząca za biurkiem liczy nie tylko dudki, lecz także od czasu do czasu jeździ na rowerze i potrafi zrozumieć osoby porozumiewające się w dialekcie „MTB". To co się zmieniło?

Przede wszystkim delikatnie „podkręcono" geometrię ramy poprzez skrócenie o 5mm rur łańcuchowych, dzięki czemu Cayon miał zyskać na skrętności nie tracąc wiele ze swojej stabilności. Pozostałe elementy pozostały nietknięte, co akurat nie do końca akceptujemy, gdyż jak wykazał poprzedni test, w tym sprzęcie nadal tkwi potencjał nie wiedzieć czemu zduszony w zarodku przez autora projektu. Wydłużenie górnej rury mogłoby zdziałać cuda.

Cayon 002 Cayon 003

Cayon 004 Cayon 006

Nie ruszano charakterystycznego „wzornictwa" ramy, co wiele osób (włącznie z nami) uzna akurat za plus. Nadal przyciągają uwagę nietypowe profile poszczególnych sekcji ramy, będące dziełem hydroformingu. Dzięki temu szkielet wydziergany ze stopu aluminium 6061 optycznie prezentuje się znacznie „lżej" niż w rzeczywistości waży – 2157g.

Stety/niestety nie pokuszono się o aktualizację trekkingowych haków ramy z otworami na bagażnik i błotniki, których to akcesoriów i tak nie da się sensownie zamocować w tym modelu, ani drapacza chmur, w postaci przydługiej rury sterowej amortyzatora obutej w pierścienie dystansowe. Szkoda, że główka sterów nie jest w standardzie „tapered", ale na to być może przyjdzie jeszcze czas, tym bardziej iż konkurencja w tym przedziale cenowym oferuje bardziej zaawansowane technologicznie konstrukcje.
Za to na osłodę podkreślimy tym razem malowanie, które znowu jest po prostu świetne! Najwyższy Cayon XT został bowiem pomalowany w atrakcyjną wizualnie mieszankę grafitu, bieli i pomarańczy – oj kusi, kusi, i na pewno skusi osoby zastanawiające się nad kupnem własnego pierwszego 29era ze sportowym zacięciem.

Cayon 007 Cayon 008
Cayon 009 Cayon 005

Bezkonkurencyjny pozostał także osprzęt, którym od samego początku Cayon przyciągał uwagę rowerzystów i który w tym przedziale cenowym nadal nie ma sobie równych. Jak to jest, że Northtec może, a reszta wkłada byle co?
Tu także warto się chwilę zatrzymać, gdyż odświeżona konfiguracja ma wyraźny wpływ na „prowadzenie się" czechowickiego 29era. Otóż zmieniono rachityczny sztuciec Rock Shox XC 28 na model XC30, który jest lepszy od poprzednika, choćby ze względu na większą średnicę goleni. Wzrost sztywności jest wyczuwalny, zwłaszcza w trakcie hamowania i mocnego kręcenia kierownicą. Precyzja w prowadzeniu Cayona XT, to także efekt wymiany kierownicy na szerszą, o długości 680mm. Zdecydowanie, kolejny plus do kolekcji.
Cayon XT zyskał także kilka nowych komponentów w sekcji napędowej. Poza grupowy mechanizm korbowy Shimano FC-M522 został zastąpiony przez model Deore o rozpiętości przełożeń 42/32/24T. Dziwi jeno obecność „szosowej" kasety Deore 11-32. W przypadku 29era, to zestaw wymagający mocniejszej łydy.

Cayon 011

Ciepłe słowo należy się kołom, bowiem mocny, choć nielekki zestaw został tym razem obuty w zwijane opony Rocket Ron Evo 29x2.10", które pod wieloma względami przewyższają druciane Rapid Rob i umożliwiają konwersję na bezdętkę. And last but not least, wymieniono hamulce na popularny i skuteczny zestaw BR-M445, oraz tarczę z przodu na krążek 180mm). Japońskie zaciski nie grzeszą wagą, ale są proste i skuteczne – idealny zestaw dla początkującego kolarza górskiego.

O wygodę czterech liter dba markowe siodełko San Marco Era, które zastąpiło równie przyzwoity model „Ponza Power". A skoro jesteśmy w temacie, to w końcu zainstalowano sztycę o długości 400mm, która pozwoli większej grupie kolarzy dosiąść northtecowego rumaka - brak tych dodatkowych kilku centymetrów doskwierał podczas poprzedniego testu.

Podsumowując uzbrojenie Cayona XT 29 należą się jak zwykle słowa uznania, bo to jeden z niewielu producentów, który w kwocie 3199PLN potrafił zmieścić tyle przyzwoitego szpeju. To rzadkość.

Z racji własnych zboczeń i być może wypaczonych oczekiwań postanowiliśmy zmienić testową procedurę i użyczyliśmy sprzęt osobie, która do tej pory śmigała jedynie na małej kiszce i może „świeże" spojrzenie na powyższy temat. Autorem tych niepowtarzalnych przeżyć jest Marek Kubala – znany zawodnik MTB. Zatem poniżej znajdziecie wrażenia spisane „na gorąco" po kilkunastu dniach spędzonych z Cayonem XT 29:

Po raz pierwszy miałem okazję nie tylko przetestować ciekawy nieznany mi dotąd rower, ale poczuć różnicę jaką dają koła w rozmiarze 29".

Ciekawość sprawdzenia tego sprzętu w terenie potęgowała konstrukcja aluminiowej ramy. Uwagę przykuwają nie tylko specyficzne profile hydroformowanych rur, ale także drobne, praktyczne detale jak np. mocowanie zacisku hamulca tarczowego wewnątrz tylnego widelca sprawiające iż całość wygląda nowocześnie i zdecydowanie odróżnia produkt Northteca od podobnych na tej samej półce cenowej.
Poza tym warto wspomnieć o, moim zdaniem przyzwoitej sztywności węzła suportu, którą udało się osiągnąć między innymi poprzez zastosowanie zmiennego profilu dolnej rury, która przechodzi z okrągłego w profil lekko spłaszczony i łączy się z mufą większą powierzchnią styku.

Cayon 012 Cayon 015

Dobrych kilka zdań należy się za bardzo sensowną konfigurację produktu firmy Northtec, zwłaszcza za bardzo dobrze zestrojony napęd. Korby Shimano Deore z trzema tarczami połączone z 10 rzędową kasetą zadowolą zarówno początkujących adeptów sztuki kolarskiej jak też zawodników-amatorów. 30 przełożeń pozwala na efektywną jazdę w każdych warunkach: po szosie, leśnych drogach, jak też na trudniejszych szlakach. Pewnym zaskoczeniem, mimo wszystko, jest obecność kasety 11-32, a nie 11-36, typowej dla 29erów, która ogranicza zastosowanie Cayona w poważnych górach. Na szczęście to element, który łatwo wymienić i nie kosztuje majątku. Zastosowanie tylnej przerzutki Shimano Deore XT zapewnia płynną pracę a zmiana przełożeń podczas jazdy jest wręcz przyjemnością. Przednia przerzutka radzi sobie zupełnie przyzwoicie nawet pod obciążeniem, choć jest o dwie klasy niższa. Manetki Deore także spełniają powierzone im zadanie, zaś opcja „dual release" jest nierzadko wybawieniem dla zmęczonych palców.
Niewątpliwie, tak skonfigurowany napęd Shimano jest atutem dla osób traktujących rower nie wyczynowo, ale jednocześnie oczekujących właściwej precyzji działania w dłuższym okresie użytkowania.

Jak już wspomniałem na wstępie sam rozmiar 29" był dla mnie wielką zagadką i nieodpartą ciekawością sprawdzenia w praktyce. Zastosowane koła, to kompromis między sztywnością, wagą i trwałością. Obręcze Remerx Masterdisc oraz piasty Sram MTH-306 nie należą do lekkich, ale razem tworzą zgrany duet, który nie przysporzy właścicielowi wielu zmartwień. Elementem mającym zrekompensować sporą masę rotowaną są doskonałe opony Schwalbe Rocket Ron Evo 29x2.1". Nie dość, że dobrze komponują się z pozostałymi częściami to gwarantują bardzo dobrą trakcję oraz niskie opory toczenia.

Cayon 013 Cayon 018  resize

Na początku ustawienie pozycji tak, by poczuć charakter Cayona i wydobyć wszystkie jego zalety. Od razu kłania się geometria ramy. Zastosowanie główki sterowej o 70 stopniowym kącie jest dziś częstą i sprawdzoną praktyką wśród producentów – sprawia, że Cayon dobrze się prowadzi zarówno na podjazdach jak też na zjeździe. Rura podsiodłowa o nachyleniu 73" pozwala utrzymać sportową pozycję i nie odsuwa środka ciężkości zbytnio za siodełko. Doskwiera nieco krótka górna rura – efektywnie 600mm (19"), ale z drugiej strony Cayon XT jest z założenia usportowionym 29erem, a nie wyczynowym ścigaczem. Okażmy zatem więcej wyrozumiałości.

W domyślnym ustawieniu Cayon umożliwia zajęcie co najwyżej neutralnej pozycji, co jest spowodowane między innymi sporą wysokością kokpitu „nad poziomem morza". Ponieważ od lat ścigam się w maratonach i preferuję bardziej agresywną pozycję oraz lepszą kontrolę nad rowerem, zamocowany fabrycznie mostek już na początku został obrócony o 180 stopni – pierwotnie jego kąt zbytnio uciekał ku górze. Osoby z zacięciem turystycznym pozostawią zapewne wspornik skierowany ku górze.
„Sportowy kompromis", to także zasługa szerokiej (690mm), giętej kierownicy, która sprawia, że rower o takiej masie i charakterystyce prowadzi się pewniej i stabilniej. Jako że w swoim startowym rowerze posiadam kierownicę giętą, ten sam profil zastosowany w Cayonie sprawił, że rower był jeszcze bliższy moim wymaganiom.

Cayon 019  resizeDebiutancki przejazd postanowiłem wykonać na zwykłej ścieżce rowerowej, gdzie równa nawierzchnia potrafi oddać przyjemność z jazdy, zapoznać się rowerem oraz pozwala dokonać ewentualnych korekt w ustawieniu pozycji przed udaniem się na wyzwanie tras górskich.
Nieodparta ciekawość jak sprawdzi się 29er w warunkach prawdziwego MTB, sprawiła że już po chwili pokonywałem pierwszy trudny podjazd Trójgarbu, o kamienistym nierównym podłożu, przecinany wystającymi poprzecznymi przepustami. Wspinaczka na jednośladzie, którego waga znacznie przekracza 13kg nie była o dziwo żadnym wyzwaniem, i nie dawała zbytnio odczuć jego wagi, a nawet sprawiała niemałą frajdę. Kluczem jest tu równa spokojna jazda i pedałowanie.

Po raz pierwszy odczułem walory Cayona i wielkiego koła. Pomimo nierówności terenu normalnie wybijających mocno z rytmu, ten rower pokonywał je płynnie. Praktycznie, podbijanie roweru na licznych nierównościach, tak częste na kołach 26" tu jest minimalne. To oczywiście zaleta nie tyle sprzętu marki Northtec lecz domena większego rozmiaru koła. Niemniej montażystom należą się słowa uznania za dobry dobór amortyzatora. Rock Shox RS 30 bez problemu filtrował większość nierówności oraz zapewniał satysfakcjonującą sztywność podczas manewrów.

Cayon 016 Cayon 017

Tak szybko jak znalazłem się na szczycie Trójgarbu, tym szybciej pragnąłem poczuć adrenalinę na zjeździe. Tutaj kolejne pełne pozytywne zeskoczenie, jazda w dół sprawiła jeszcze większą frajdę. Panowanie nad rowerem tak istotne dla bezpieczeństwa oraz utrzymanie prędkości okazały się wręcz bajeczne. To efekt zrównoważonej geometrii i...większych kół oczywiście. Pozytywne i bardzo pewne trzymanie się na zakrętach sprawiało iż im dłużej zjeżdżałem tym moja odwaga szybciej rosła na ostrych wirażach.
Ciekawym doświadczeniem po długim i wymagającego zjeździe był brak bólu rąk, co do tej pory byłą moją powtarzającą się udręką podczas jazdy na 26erze.
Przyjemność z jazdy Cayonem w takich warunkach wyzwoliła jeszcze większe smaki upajania się radością z jazdy, oraz wyzwanie pokonanie trudnego zjazdu niebieskiego szlaku Chełmca. Bardzo chciałem sprawdzić jak ten sprzęt poradzi sobie w jeszcze bardziej wymagającym terenie. Nawierzchnia wybranej trudnej trasy naszpikowana poprzecznymi i wzdłużnymi korzeniami drzew osadzonych wśród wystających kamieni była prawdziwym wyzwaniem i poważnym testem dla Northteca.
Początkowo, kiedy zbliżyłem się do stromego zjazdu, większa odległość do ziemi wywołała od razy mocny ucisk kierownicy i „pełną kontrolę hamulców". Po krótkiej chwili ogarnąłem temat i Cayon pokonywał wszystkie przeszkody niczym kozica górska. Dawno nie czułem się tak pewnie mając pod kołami wystające korzenie za którymi kryły się uskoki wymagające mocnego wychylenia się za siodełko .

Na koniec postanowiłem sprawdzić jeszcze jak sprawdzi się tego rodzaju sprzęt w warunkach szosowych , przecież koła o takim rozmiarze powinny sprawić, że i na szosie będzie można cieszyć się jazdą, a także rozwijać większe prędkości .
Nie pomyliłem się - trochę większe ciśnienie w kołach, mała korekta w ustawieniu pozycji pod warunki szosowe i jazda po szosie sprawiła nie mniej przyjemności i zadowolenia niż w terenie. Podczas takiego testu przez zupełny przypadek miałem okazję zmierzyć się z siłą i prędkością kolarzówki. Okazało się że na szosie Cayon mógł stawać w szranki z kolarzówkami, doskonale radząc sobie zarówno w utrzymaniu dość wysokiej prędkości i komfortu jazdy, nawet mimo znacznie większej masy kół. Pomocnikami w tej teoretycznie nierównej walce okazały się Schwalbe Rocket Ron .
Mogę śmiało przyznać że Cayon 29 XT, to wyjątkowo udany, uniwersalny rower, w który godzi dwa przeciwległe światy, sporty i rekreacji.
Jeżeli kiedykolwiek będę chciał zamienić wyczynowe uprawianie MTB na amatorską i aktywną formę spędzania wolnego czasu, to mój wybór padnie na tego rodzaju jednoślad. Lepszej rekomendacji dać nie mogę.

Cayon 014

Od redakcji:
Jak pewnie zauważyliście, w międzyczasie zawitał do nas Nowy Rok a z nim parę kolejnych istotnych zmian jakie dotkną dwudziestkę dziewiątkę Cayon XT. Tym razem linia Cayon wyraźnie chce przyciągnąć klienta osprzętem, bowiem szkielet pozostanie niestety niezmieniony - w 2015, tym razem to minus na tle konkurencji oferującej bardziej zaawansowane ramy. ALE UWAGA....pojawi się pełna grupa Shimano XT: dwurzędowe korby, przerzutki, manetki. Ponadto miejsce Rock Shox'a zajmie mocny, powietrzny SR Suntour Raidon XC-RL-R i poturlamy się na nowych kołach - na prawdziwie szerokich rafkach Trilogy Disc 622x22mm, piastach Shimano i szprychach Sapim! W efekcie spadnie o ponad pół kilograma masa. I to wszystko za jedyne 3599PLN. Nawet dla samych komponentów warto pomyśleć o zakupie!

 

 Tagi test roweru 29er,  Northtec Cayon 29 2014, Northtec Cayon budowa, rowery Northtec