http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/Sprzet/Testy/kross_b10/DSC_7249.JPG

Przasnysz pokazał, że Polska też może – od czasów mojego krwistoczerwonego A6 minęło trochę czasu, który ewidentnie nie został zmarnowany. Dziś Kross produkuje rowery we wszystkich rozmiarach kół, ma własny system zawieszenia…postępowej ofensywy nie ma końca

Mateusz Nabiałczyk

Do testu trafił się tegoroczny model B10, oczywiście na kołach 29” – słowem na czasie. Ale czy rzeczywiście jest to model nowoczesny, nachalnie ukazujący najnowsze zdobycze świata rowerów? No nie. Z czym zatem mamy do czynienia? Zobaczcie sami.

IMGP2828

Klasyczna rama bez krzty udziwnień. Stonowane, eleganckie kolory i grafiki, do tego stare acz sprawdzone standardy mocowań, wypuszczone na zewnątrz wszystkie kable…hmmmm…wtopa? A może przemyślane posunięcie? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Geometria karbonowej wydmuszki również zdawa się być bezpiecznym średniakiem, unikającym wyraźnego odznaczania się na tle konkurencji. Każdy wymiar jest po prostu ‘taki o!’ – akceptowalny i gwarantujący neutralne zachowanie roweru jako całości. Długa górna rura, małe kąty, średniej długości ogon…osobiście wolę krótsze.  Co powiedzą złośliwi? Że to kopia Scotta Scale, ale cóż w tym złego?

IMGP2833

Podczas montażu sprzętu uwagę zwracam na kilka szczegółów – manetka Foxa po prostu nie ma swojego miejsca na kierownicy. Jest zupełnie niekompatybilna z manetkami SLX, a takie wyrzucenie jej na środek kierownicy wręcz kwestionuje sens jej obecności.

IMGP2865

Sama rurka ma długość 720mm, co zadowolić już musi każdego,  cieszy również backsweep. Stożkowa główka ramy w połączeniu z osią 15mm gwarantują sztywność, której zdecydowanie brakuje cienkim szpilkom QR. Jak już wspomniałem, okablunek wyrzucono na zewnątrz, co z jednej strony zaburza linię ramy, naraża na kontakt z syfem, ale niewątpliwie poprawia praktyczne aspekty, związane z eksploatacją i czynnościami serwisowymi.

IMGP2882

Wodząc wzrokiem po ramie, dochodzimy do okolic mufy, a ta skrywa standard BB24 z zewnętrznymi miskami. Oznacza to co prawda mniejszą sztywność, ale wszystkimi innymi aspektami (trwałość połączenia z ramą/gniazda w ramie, serwis, ceny i dostępność łożysk) bije na głowę świeższe rozwiązania pod oś 30mm.

IMGP2862

Tylny trójkąt skrywa natomiast hamulec mocowany bezpośrednio do ramy i niestety zwykłą oś 135x5mm. Tutaj trudno doszukać się zalet, pytanie tylko, czy moje 90kg potencjału testowego wyłapie jakieś niedostatki sztywności owego połączenia? Will see…

Ustawiając pozycję na rowerze, problemem okazała się jedynie prosta sztyca, która po prostu powinna mieć offset. Reszta bez zarzutów, możemy ruszać w drogę. Aaaa jeszcze ważenie – z pedałami i koszykiem na bidon 11,4kg, na czysto równe 11kg dla rozmiaru L, co przy deklarowanych 10,55kg dla eSki wypada nad wyraz uczciwie.

IMGP2871

Wrażenia z jazd jawią się następująco:

Rama nie jest ani niesamowicie sztywna, ani miękka – ot dobry średniak. Natomiast komfort, jakiego doświadczyłem na tym rowerze, to ogromna przyjemność. Mocne uderzenia czuć, ale szutry, patyki i inną drobnicę pokonujemy niemal niezauważalnie…zupełnie inaczej, niż na moim Podiumie, który ma lepszy amortyzator, karbonowe rurki (sztyce w obu przypadkach o średnicy 31,6mm) i szersze lacie na bezdętce.  Na podjazdach nie podrywa koła, choć najwygodniej podjeżdża się na stojąco. Najpewniej zasługa ogona i ostrego kąta główki, zapewniających stabilność.

DSC 7306

DSC 7249

Na płaskim i z górki niby wszystko okej, z grubsza przewidywalnie, ale rzecz kluczowa jest bardzo specyficzna, wręcz definiuje ten rower i w mojej ocenie sprawia, że albo go pokochamy, albo znienawidzimy – kierownica chodzi dokładnie tak, jak w rowerze z kołami 26” i kierownicą ok 620-660mm. Jedni nazwą to nerwowością, inni geniuszem połączenia zalet obu skrajnych rozmiarów, którymi tak bardzo chwalą się wszyscy wielcy. Jak dla mnie podręcznikowy przykład modelu dla nielubiących 29erów, a chcących być na czasie i kolejne potwierdzenie, że to KLASYK. Ja tylko nie mogę wyjść z szoku, że coś takiego piszę o szpeju z szeroką kierownicą i główką 69,5*, gdyż spodziewać należałoby się czegoś zupełnie odwrotnego. Hmmm, lakier nie chce się rysować, ani brudzić. Niedoróbek nie stwierdzono.

IMGP2838

Osprzętowo skrajne odczucia, ale to chyba dobrze, przynajmniej dla testera, który nie musi się zastanawiać, o czym tu na siłę napisać. Zacznijmy od zalet. Koła są po prostu świetne – przyspieszają, nie gubią osiowości, nie ważą 2kg, a ubranie ich w Rocket Rony to doskonałe posunięcie, uwypuklające w/w zalety, a przy tym zapewniające bardzo dobre trzymanie i przewidywalność przy niskich oporach toczenia. Szkoda tylko, że obręcze i laczki nie są szersze.

IMGP2837IMGP2841

Hamulce to bez wątpienia najlepszy komplet Elixirów, na jakich kiedykolwiek jeździłem, a było tego przynajmniej ze 100 kompletów – cicha praca, dobra siła i subiektywnie najlepsza ergonomia klamki na rynku.

Kolejny pozytyw to napęd oparty na korbie Shimano Deore 38/24 i kasecie 11-36T, po których skakać łańcuchowi każą manetki SLX. Na tyle zmieniarka XT, z przodu SLX. Wszystko działa należycie, nie zastanawia się przesadnie długo, ale telewizorki i możliwość wrzucania wyższego przełożenia palcem wskazującym to chyba przesada na tym poziomie, szczególnie w towarzystwie karbonu i Foxa. Oczywiście wskaźniki można usunąć, zmieniać tylko kciukiem, ale nie będzie to tak przyjemne jak w cynglach wyższych grup lub Sramie. Rozpiętość koronek w zupełności wystarczająca, szczególnie gdy nie ma się tej mocy co przed rokiem.

DSC 7256

No właśnie – amor. Czasy wszechobecnego zachwytu Foxami uznaję za przeszłość i powodów ku zdziwieniu takim stanem rzeczy nie widzę, podobnie jak nie ukrywam silnego uprzedzenia do widelców tej marki…tak, wiem…tester powinien być obiektywny. Niby poprawiono tłumiki, uszczelki, smarowanie, a praca w dalszym ciągu pozostawia niedosyt. Jest płynniej, mniej skokowo, ale brakuje w tym wszystkim aktywności i finezji konkurencji. Ot średnia półka za oczko wyższą cenę. Przynajmniej sztywności nie brakuje, a co do manetki CTD…jeśli ma być tak daleko od chwytów, to już wolę sięgać do korony.

DSC 7272

Ogólnie na recenzowanym rowerze śmiga się przyjemnie, lecz trochę nijako…jak VW Golfem. I w tym tkwi ponoć tajemnica sukcesu i uwielbienia przez tłumy. Niemniej w trudniejszych warunkach i skrajnych sytuacjach szybko okazuje się, że sprzętem dla każdego to on nie jest, szczególnie że cenowo to nie taki sobie średniak za Kowalskiego wypłatę.

Komu zatem polecam Krossa B10? Konserwatystom, osobom ceniącym łatwość i niską częstotliwość serwisowania, pragnącym pozostać skromnymi, oddanymi przyjemności połykania kolejnych km bikerom, a w szczególności tym, którzy z jakiegoś powodu nie chcą czołgu, a rumaka żwawo reagującego na polecenia jeźdźca.

 

Tagi Test roweru Kross, Level B10, rowery Kross