o1kode 20180526 mitchell

Właśnie niedawno, mój podstawowy rower zbudowany na ramie Kode rodzimej marki Octane One, skończył trzy lata. Nie, nie jestem aż takim świrem, żeby urządzać urodziny swoim bicyklom ;) Ale pomyślałem sobie, że może to być dobry pretekst, aby o nim szerzej opowiedzieć ...

Artur Drzymkowski

Dlaczego Kode?

Powodów było co najmniej trzech ;) Po pierwsze primo: mój pierwszy gravel - GT Grade, ledwo przyjmował opony o szerokości 35 mm. Po drugie primo: Kode jest stalowy, a po tym jak ruda zżarła mi Il Pompino, brakowało mi stali. W wypełnieniu luki po On One, O1 Kode miał dodatkowy plus, gdyż poziome haki pozwala go przezbroić na zimowego singla. I to był ten trzeci, wieńczący argument potrójnego TAK!

Początek ...

Piękna i czarna. Prosto z pudełka. Waga ramy w rozmiarze L to 2310g, a widelca - 1055g. Kode obwieszony może być trzema koszykami na bidony. Mój widelec, pochodzący z prawdopodobnie z pierwszej dostawy, pozbawiony jest gniazd umożliwiających zawieszenie bagaży wprost na lagach. Cecha przydatna również w kwestii montażu bagażnika przedniego. No, ale nie ma, trudno!

Mocowania pod hamulce, są w standardzie IS. Z tyłu, z uwagi na poziome haki, to rzecz jakby naturalna i adapter na PM, pozwala na właściwe ustawienie zacisku. Na sztućcu, starszy standard zastosowany z uwagi na budżetowy segment marki O1.

001o1Kode

Do ramy, która w dziewiczej formie wyglądała jak powyżej, postanowiłem (lub jak zadecydował brutalnie mój budżet) napęd 1x9 składający się z manetki i przerzutki z grupy Shimano Sora. Hamulce TPR Spyre i bardzo wygodna kierownica odziedziczone do poprzedniku. Koła w rozmiarze 650B, pochodzą z roweru górskiego, który już dawno odszedł do krainy miłych wspomnień. Opony to szybkie Spotted Cat marki Vredestein, których 50 mm szerokości, owszem zmieściło się w tylnym trójkącie, ale na ostrzejszych zakrętach, delikatnym tarciem po widełkach zdradzało zły osąd pomysłodawcy. Na suchych nadwiślańskich ścieżkach i szutrach Kode płynął, a Ja szczerząc się wyłapywałem ostatnie tego sezonu komary i meszki.

003Octane1Kode

 Zdjęcie zrobione podczas zapoznawczej testowej jazdy - wydaje się ociekać zadowoleniem właściciela ... ;)

Po miesiącu Kode zyskuje nowe wcielenie. Dostaje odziedziczone (a jakże ;) koła z twentyninera (obręcze WTB Frequency Team i-19) z oponami Panaracer GravelKing o szerokości 28 mm. Kolejny upgrade to koronka Argon Components TransAlp Pro 38T z zębami o profilu Narrow Wide. Sztyca o pochodzeniu bardzo dalekowschodnim, sprawia dobre wrażenie więc jej zaufałem. Mostek, który był nabyty ze sztycą, już takiego zaufania nie wzbudził, więc czeka. Poza tym, aluminiowy wspornik (długi na 90 mm) od Specialized ma opcje ustawienia w kilku pozycjach pochylenia lub wzniosu, co na tym etapie docierania jeźdźcy i rumaka jest dużym plusem dodatnim.

002Octane1Kode

Jak zapewne, każdy w Was drodzy czytelnicy doskonale wiecie, nowy rower, to zupełnie nowe doznania, na zjechanych wielokrotnie trasach. W tymże opisywanym przypadku, jest dokładnie tak samo :)

o1kode 20171106

Ale niestety złota polska jesień (swoją drogą długie są ostatnimi czasy - nieprawdaż ?), się skończyła i przeszła w szarość dnia codziennego zimy. Która, (co z kolei ostaniemy czasy, w centralnej Polsce rzadkie) potrafiła rzucić biały i przymrozić.

o1kode 20180316 lanczos3

Dzielność Koda jako commutera, wsparta została błotnikami i oponami Rapid Rob od Schwalbe

A z mrozem, doskonałe hamulce TPR Spyre (choć to nie ich wina bezpośrednia), zdradzały swoją jedyną słabość. Otóż, usytuowanie mocowania zacisku hamulca, wymusza układanie się pancerza w delikatny łuk, w którym zbierająca się woda, na mrozie, zgodnie z odwiecznym prawem natury/fizyki/chemii, zmienia stan skupienia na stały, unieruchamiając linkę. Co skutkuje oczywiście, utratą funkcji hamowania. Rzecz irytująca, ale przemijająca z mroźną pogodą.

"Wiosna wybuchała mi prosto w twarz ..."

o1kode 20180525 triangle

A z nią okazja do bikepackingowego wypadu. Pakuję się w worek Ortlieba, który trzymany jest na kierownicy uprzężą Triglav Packman. Z tyłu podsiodłówka tej samej manufaktury. Bagaż, zarówno z przodu jak i z tyłu, trzyma się stabilnie i sztywno. Właściwe spakowanie i zaciągnięcie pasków kompensacyjnych - robi robotę. Na koła (zmodyfikowany komplet po pierwszym gravelu GT Grade) zakładam opony WTB Nano o szerokości 40 mm. Świetnie się spisały na trasie wytyczonej asfaltami (we wszystkich stanach zużycia), szutrami i drogami polnymi.

o1kode 20180526 2 lanczos3

W drodze powrotnej, majowe burze wyeliminowały tabor PKP, którym podążałem na łono rodziny. W charakterze transportu zastępczego, wystąpił mini autobus, do którego wszedł jeden rower. Ale nie mój. Tak więc brakujące 95 km, musiałem pokonać "na kołach". W sumie tego dnia przejechałem, rekordowe dla mnie (w warunkach asfaltowo-terenowej jazdy) 200 km. O1 Kode idealnie się wpasował w moje oczekiwania.

Zamiany, zmiany, zmiany ...

Po zimie, nastał czas zmian. Nabyłem Panaracer GravelKing SK w rozmiarze 27.5×1.90 (650B×48), których beżowe boki, miały wzbogacić kolorystycznie mojego O1. Oprócz walorów estetycznych, szersze opony zmniejszyły moją wrażliwość na nierówności. Wiadomo, że znacznie lepiej było by na mleku, ale po dwóch niepowodzeniach, dałem sobie spokój. Usprawiedliwiając tym samym plany zakupu nowy, lżejszych, uszczelniających się bezproblemowo, kół. Opony uniwersalne, świetnie spisujące się w warunkach szutrowo-leśno-asfaltowych jazdy, choć wrażliwe są na rozbite szkło i kolce pochodzenia naturalnego i człowieczego.

o1kode 20190418 lanczos3

Na zdjęciu beż bocznych ścianek opon, nie rzuca się zbytnio w oczy, gdyż zakurzony jest ...

Kode dostał też hamulce hydrauliczne Giant Conduct, o których szerzej pisałem tutaj. Powtórzę się tylko że świetnie działają, modulacja i siłą na bardzo dobrym poziomie. Jedyny mankament, wynikający z ich budowy, który uniemożliwia (lub bardzo utrudnia), zawieszenie uprzęży bikepackingowej na kierownicy, obszedłem bagażnikiem przednim.

o1kode 20190418 2 mitchell

Kolejny wypad z tobołkami. Koronka na korbie wymieniona została, dość budżetową owalną tarczę marki Deckas. W dwa dni przejechałem łącznie 340 km (ponad 2000 m przewyższeń) po drogach ziemi Świętokrzyskiej i Mazowieckiej. Kode zniósł wszystko bez najmniejszego zająknięcia. Ja, pojęczałem, ale nie za długo, satysfakcja trzyma mnie po dzień dzisiejszy ;)

o1kode 20190530 2 bell 1

Awaryjnie i naprędce zamontowany bagażnik przedni Blackburn, zdaje się być niezgorszym rozwiązaniem dla mnie. Jednakowoż sposób montażu do widelca, oraz samego doń bagażu, wymaga znacznych ulepszeń ... ;)

KODE – SINGLE SPEED COMMUTER

W katalogu producenta występuje taka wersja Kody. Ja planowałem redukcję napędu do jednego biegu, już pierwszej naszej wspólnej zimy. Nie wyszło. Natomiast teraz poszło łatwiej, gdyż cały napęd zajechałem i taka sytuacja wręcz wymusiła downgrade. Realizacja wymagała jedynie zakupu nowego koła. Wolno-bieg i łańcuch, Czarny SS odziedziczył po nieodżałowanym Pompinie.

110Octane1Kode

Druciane Kendy potęgują teutoński wygląd nowego wcielenia Kody

Pierwsze kilka jazd, to ciągłe klikanie luźną dźwignią zmiany biegów ;) Niestety przełożenie, które na "wyszło" mi z posiadanych części okazało się zbyt miękkie. Na poszukiwaniu rozwiązania tej kwestii, zastała mnie wiosna oraz powiadomienie o zbliżającym się okresie przygotowawczym do startu w Pomorskiej 500. Więc ulepszone singlowe oblicze Kody, musi poczekać na kolejną zimę. 

111Octane1Kode

Pomimo "obfitości" gum, miejsca na błoto w tylnych widełkach jeszcze trochę się znajdzie ...

I znowu wiosna :) Niestety zamiast entuzjastycznie pokonywanych kilometrów, pandemia osadza nas w domu. Dzięki Szwagrowi triathloniście, który na okoliczność lockdownu zafundował sobie nowy trenażer, mogłem na tarasie, na jego starym "decathlonie" toczyć dramatyczny bój o namiastkę formy. Na naszym kalendarium ultra-maratonów, wykreślałem kolejne imprezy, które albo miały być przesunięte lub wręcz odwołane.

Na szczęście sytuacja pandemiczna nieco się klaruje, można zacząć jeździć "na prawdę" i co najważniejsze w kontekście tego tekstu: gotować Kodę na Nasz pierwszy wyścig ultra czyli Pomorska 500 2020.

OctaneOneKode001

Tak moja wersja O1 Kode wyglądała gotowa na pierwsze Nasze ultra :)

Wysłużona lewa klamka hamulcowa Tektro, w końcu powiedziała dość, więc na kierownicy błyszczy nowością adekwatna do prawej kalmkomanetki Sora. Przez chwilę panowałem zmianę konfiguracji napędu na 2x9, ale próby bazujące na posiadanych częściach były niezadowalające, więc pomysł został odłożony na półkę. Tylne koło zbudowane zostało na piaście Novatec 722SB oraz obręczy ACCENT EXE 29'' szerokiej na 25 mm. Opony to WTB Nano, powracające do konfiguracji zawsze na specjalne okazje ;) 

OctaneOneKode002

 OctaneOneKode004

Ograniczenia co do możliwości objuczenia kierownicy uprzężą Packman od Triglava (spowodowane hamulcami Giant, o który rozwodzę się tutaj), prowadzi mnie do ponownego montażu bagażnika przedniego Blackburna. Testowanie obciążenia przedniego koła, różnej wago obciążeniami, przebiega podczas transportu przesyłek z okolicznych paczkomatów. Gumowa siatka zadziwiająco dobrze sobie radzi.

OctaneOneKode003

Rama Kody ewidentnie zdradza swoje bogate doświadczenie, licznymi zdrapkami i wychodzącą te miejsca rudą ...

W napędzie wysłużona Sora, zostaje zastąpiona przerzutką Deore, która ma mocniejszą sprężynę i może obsłużyć kasetę do 34T. Kaseta natomiast to stare XT z odzysku, ze starego roweru Żony. Owalna zębatka Dekas mimo dystansu i niezbyt eleganckiego traktowania, nie wykazuje oznak poddania się.

I tutaj drodzy czytelnicy powinny się pokazać zdjęcia z trasy Pomorska 500, którą dzielnie przemarzamy z Kodem. Ale niestety na kilkanaście godzin przed odjazdem pociągu, który miał nas dowieść nad Zalew Szczeciński, podczas klasycznego poprawiania "na ostatnią chwilę", mocowanie linki hamulcowej w Conductach się biesi i rzutem na taśmę muszę zmienić rower na drugiego Octana - Prona.

Wrażenia ogólne

Według Stravy, Kode przejechał 19,5 tys. kilometrów. Znaczna część tego dystansu to dojazdy do pracy. I w charakterze commutera sprawuje się doskonale i niezawodnie. Oczywiście "głównym daniem" są dłuższe trasy, a ulubionymi dłuższe bikepackingowe. Kilka tras powyżej 150 km, pokazało że ograniczenia możliwości łatwego pokonywania takich dystansów, w naszej parze Ja + Kode, leżą bardziej po stronie "Ja". Podczas Suwalskiej edycji Szuter Mastera, jechało mi się wyśmienicie. Szczególnie pierwsze 60 km ;) Potem brak miękkich przełożeń na podjazdach, wysycił mnie z sił i resztę wyścigu walczyłem tylko o utrzymanie pozycji i zachwycanie się trasą. Generalnie 107 km w wyścigowych okolicznościach pokazało, że stalowy gravelowy czołg zdecydowanie pozwala na dynamiczną jazdę i daje mnóstwo satysfakcji.

000 044

fot. Szuter  Master - Początek wyścigu ;)

Pozycja na rowerze jest wygodna, niezbyt wyciągnięta ani pochylona. Kierownica z niedużą flarą i płytkim dropem, pozwala na dość wygodną jazdę w dolnym chwycie. Oczywiście tutaj wiodącym warunkiem brzegowym jest aktualny stan "kaloryfera" (raczej stopnie jego ukrycia pod tłuszczową warstwą izolacyjną ) kolarza ;D. 

Czy to już koniec?

Tak mi się jeszcze kilka miesięcy temu zdawało. Jednakowoż Kode aktualnie przechodzi kolosalną metamorfozę, która o ile się powiedzie, znajdzie w tym miejscu szczegółowy opis :)

 

Tagi Test Octane One Kode, Octane1 Kode, test roweru gravel, gravle bike, rower szutrowy