http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/news/Rowery/Kellys%202013/TNT70.png

My też mamy spektrometry. Specjalne turbo-nano-przestrzenne. Ustawione są jednak na wykrywanie tylko jednego rodzaju TNT - hydroformowalnego o sile wybuchu 29 kiloton. No i wykryliśmy ślady....i to nie dwa, nie trzy, ale całe sześć!

Michał Śmieszek

Prokuratura wojskowa nie potwierdza ani nie zaprzecza, czyli to musi być "fakt autentyczny". Rzeczywiście, dokładniejsza inspekcja potwierdziła zwiększoną aktywność Słowaków. Kellys rozszerzył kolekcję 29erów. W sezonie 2013 pojawi się ich o trzy więcej niż w mijającym roku. Pamiętacie, jak o nich pisał Nabiał?

Nowy rok, nowe zmiany. Ale nie oczekujcie rewolucji. Jak się wchodzi na nową stronę http://www.kellysbike.com, to natychmiast uderza reklama najnowszego modelu THORX - mniejszego dziecka słowackiego producenta. Aluminiowa bardzo ciekawa rama z chowanymi linkami, i paroma innymi bajerami bardzo kusi oglądającego. Myślę sobie - skoro zrobili taką fajną 26tkę, to nie ma bata - 29tki nie mogą być gorsze. Klikam w odpowiedni link....a tu....ej nooo....ale to już było!

Szkoda. Kellys, który w tym roku obchodzi swoje dwudziestolecie i można go kupić już w 27 państwach całego świata potraktował 29ery po macoszemu. Nie żeby od razu jak zła macocha kopciuszka....No skąd! Kolekcja rozszerzyła się o wspomniane trzy sztuki, zmieniono całkowicie grafikę na zdecydowanie mniej krzykliwą (co jednym się spodoba a drugim nie), ale ramy pozostawiono w sumie prawie nietknięte. I to jest mój pierwszy niedosyt. Owszem są potrójnie cieniowane, rurki są ładnie ukształtowane w procesie hydroformowania, ale jednak daleko im do magii najnowszego Thorx'a. No, ale największy żal, moim zdaniem, wzbudza niemal niezauważalna modyfikacja dotychczasowej geometrii.

geo_2013_hardtail29_w

Wprawne oko natychmiast ją zauważy. Mniej wprawne będzie musiało się wczytać w tabelkę. Urosła baza kół. Gdyby się to odbyło poprzez wydłużenie górnej rury, to pewnie nie byłoby o czym gadać, a jedynie przyklasnąć. Ale nie...ktoś na górze zdecydował, że 29ery, to mają być spokojne rowery i wydłużył ogon o całe 10mm. W tym roku było to zupełnie przyjemne 440mm. W nadchodzącym sezonie będzie 450mm. Ktoś powie, że nieduża zmiana, ale wbrew pozorom całkiem spora. Z potencjalnie sportowego roweru, robi się bardzo stabilny jednoślad, który od jadącego będzie wymagał zdecydowanie większego nakładu sił w trakcie manewrów. Wiem co mówię, bo miałem przyjemność śmigać na Authorze z takim ogonem. Fajnie się na tym jedzie, ale....no właśnie...ale. Zdziwienie moje jest tym większe, że Kelly's od zawsze był, jest i będzie postrzegany, jako marka ostro promująca rowery sportowe i wyczynowe.

Niemniej jednak nie jest moją intencją popsucie wszystkim nastroju, bo seria TNT z pewnością znajdzie swoich "saperów". Jeśli nie "odświeżoną geometrią", to z pewnością sensownym osprzętem i ładnym wyglądem przyciągnie klientelę. Z tym Kelly's nigdy nie miał większych problemów. Lecimy od samej wierchuszki.

TNT 90

TNT90

Bardzo stonowany jegomość wyposażony bardzo przyzwoicie. Z przodu nowa Reba 29 Solo Air, mikst napędowy Shimano XT/SLX 3x10 Dyna Sys, hamulce Hayes Stroker Ryde. Mocnym i jednocześnie nie lekkim akcentem są koła zbudowane na firmowych obręczach Kellys (na pocieszenie 19mm szerokości wewnętrznej) i sprawdzonych w boju piastach Shimano M525. Opony, Schwalbe Rapid Rob 29x2,25 nie powinny sprawić zawodu. Cena za tego dżentelmena: 6699 PLN.

TNT 70

TNT70

Od droższego braciszka różni się grafiką i wyposażeniem. Kellys nie kombinował z geometrią w niższych modelach - wszystkie mają tę samą bazę, czyli potrójnie cieniowaną ramę z AL6061. W "siódemce" zastosowano ciekawą mieszankę napędową 3x10 - przerzutki XT, manetki SLX i korba poza grupowa M552 na sztywną oś. Wygładzaniem nierówności zajmie sie RS Recon Gold TK Solo Air. Koła, to wyjątkowy entry-level: piasty M475 i obręcze KLS Draft Disc, ale przy odpowiednim traktowaniu pociągną długo. Hamowanie to raz jeszcze zadanie dla Hayesów Stroker Ryde. Odpowiednią trakcję gwarantują Schwalbe Rapid Rob. Nie mniejsze emocje wzbudzi cena: 5699PLN.

TNT 50

TNT50

Jeszcze skromniej i jeszcze taniej, co nie znaczy, że słabo. Grafika także mocno stonowana, ale ten element akurat mi przypadł do gustu (nie uwielbiam krzykliwych rowerów). W miejsce XT i SLX pojawiła sie niemal pełna grupa DEORE 3x10 - to akurat bardzo sensowne rozwiązanie. Kompromisem jest poza grupowa korba Shimano na "Octalink". Złoty RS Recon ustapił miejsca "srebrnemu". Wymieniono hamulce na KLS Helix 7L Hydraulic Disc, których producentem jest zapewne któraś z tajwańskich marek Tektro, TRP. Opony te same, co wyżej. Cena spadła odpowiednio do 4899 PLN.

TNT 30

TNT30

Ten jednoślad kontynuuje pasmo kompromisów. Zauważalne, to obecność amortyzatora RS XC32 TK 100mm, oraz drobne różnice w napędzie, który nawet w tym modelu będzie miał aż 30 przełożeń. Reszta osprzętu praktycznie bez zmian. Mimo tych niewielkich modyfikacji cena spadnie o dobrych kilka złoty: 4199PLN

TNT 20

TNT20

Zdecydowanych zmian doczekał się właśnie ten model. Jako że i cena jest sporo niższa - 3199PLN, to osprzęt także musiał ulec "dałngrejdowi". 30 rzędów ustąpi miejsca całkiem przyzwoitej i odświeżonej grupie Shimano Alivio oferującej 27 biegów. Japońskie korby ustępują miejsca wyrobowi KLS (prawdopodobnie SR Suntour), którego plusem jest sztywna oś, a nie suport na kwadrat. Amortyzacją zajmie się SR Suntour XCR RL 100mm z blokadą skoku na kierownicy. Koła nie oparły się działowi finansowemu - proste piasty funduje SRAM, obręcze nadal KLS. Rolę hamulcowego przejęły najprostsze hydrauliki Hayes Dyno Sport. Tradycyjnie, komponenty sygnuje Kellys (KLS).

TNT 10

TNT10

Najtańszy w ofercie słowackiego producenta. Cena osiągnie pułap 2699 PLN. Na tle wyższych modeli ten może podobać się osobom lubiącym czerwone akcenty, które ładnie korespondują z szarością ramy. Za wyżej wymienioną kwotę staniemy się właścicielami sprzętu dla całkowicie początkującego miłośnika wielkich kółek. Na pokładzie tego bombowca znalazło się miejsce dla amortyzacji SR Suntour XCM HLO z manualną blokadą na goleni. 27 rzędowy napęd opiera się na grupie Shimano Acera, odstępstwem jest jedynie tylna przerzutka Alivio, oraz korby na kwadrat KLS. Koła, hamulce, opony oraz komponenty dokładnie te same, co w modelu TNT 20.

Kellys nie tkwi w miejscu, jak niektóre firmy. To cieszy, ale nie zaskakuje. Zaskakują nas za to niektóre posunięcia nie pasujące do dotychczasowego imażu firmy - wymieniłem je na wstępie. Być może, mimo wszystko, jest to celowe zamierzenie. Chodzą słuchy, że słowacki producent szykuje 29 calową niespodziankę, ale raczej już nie w sezonie 2013. Jeśli to karbon lub inny, szlachetny metal, to wszystko się zgadza. Linia TNT będzie dla normalnego człowieka, zaś nowe jednoślady dla ścigaczy. Również patrząc na bogatą ofertę fulli aż prosi się, aby wśród nich pojawiło się duże lub średnie koło. Liczymy, że Kelly's niebawem miło nas zaskoczy.

 

Tagi Kellys Bicycle, rowery Kelly's, 29ery Kellysa, seria TNT