logoAustriacka manufaktura chyba nigdy szerzej nie pojawiła się nad Wisłą. Pojedyncze sztuki zdarzało się widywać tu i tam, ale to tylko podkreśla unikalność na naszym rynku. Może najnowszy sztywniak przełamie lody?

Mateusz Nabiałczyk

Przyszłoroczny Razorblade zdaje się mieć wszystko, by rywalizować z topowymi konstrukcjami konkurencji. Karbonowa wydmuszka w standardowej wersji ma około 1200g, dopisek SL oznacza jeszcze 250g mniej.

simplon razorblade 29

Wygląd całości jest doprawdy zacny. Konkretne przekroje są obietnicą sztywności, szczególnie w okolicach mufy i główki, natomiast prowadzenie tylnego trójkąta i jego minimalizm sugeruje, że nie zapomniano o komforcie. Sztywne osie, wewnętrzne prowadzenie linek, nawet sztyca myk-myk i przerzutka przednia side swing z przekonującym prowadzeniem linki. Konkret.

mufaglowka

Niestety geometria ma jeden problem – jest typowo niemiecka. Znaczy się Żyleta nawet wbrew obrazkom zalicza się raczej do krótkich ostrzy, a wiadomo, że takie choć bardziej poręczne, lepiej aby było dłuższe. Górnej rurze brakuje i tyle. Reszta cieszy.

geometria

Ceny SL-ki zaczynają się od 4 399 Euro, odpuszczając owe 250g schodzimy już do 2 849. Możemy też kupić gołą ramę, a nawet dedykowany sztywny widelczyk.

Zastanawia mnie kiedy Germanija pojmie, że popełnić błąd to nie grzech, ale iść w zaparte to już wstyd?

 

Tagi: Simplon rowery, opinie, opis, cena, budowa, geometria, Razorblade, Simplon Razorblade 2016