Nextie ultralight 29 01

Bardzo lekkie obręcze karbonowe dla kogoś z wagą cirka 100 kg, wydawały mi się jeszcze niedawno nieosiągalne. Nie tylko, że nie będzie deklaracji producenta tej wytrzymałości, a praktycznie, że takie obręcze mogą nie być, nie do zajechania :) Po przeczytaniu testu Bartka i zapoznaniu się z ofertą Nextie wybór padł na obręcze Ultralight 29". A co, ultralekkie, niech się dzieje...zobaczymy...

Ryszard Biniek

Moja niewiara w bardzo lekkie koła węglowe o dużej wytrzymałości, nie była pozbawiona uzasadnienia. Ponieważ zawsze grzeszyłem wagą, więc i doświadczyłem w kołach aluminiowych wielu niespodzianek. Dlatego przymiarka do karbonowych toczydełek napawała mnie sceptycyzmem. Po szerokiej lekturze o aktualnych możliwościach technologicznych i materiałowych rowerowego karbonu powoli dawałem wiarę, że takie „cuda" są możliwe. Ale, ...i tu warto kilka słów ogólnych dywagacji o węglowych komponentach rowerowych, nim przejdę do obręczy. Niezależnie, czy mówimy o ramie, obręczach kół czy elementach kokpitu, by efekt dobrej jakości i niezawodności był zapewniony, muszą być spełnione podstawowe dwa warunki. Pierwszy, to jakość włókien węglowych, a drugi, to technologia i dokładność ich układania. Bez tego możemy zapomnieć o spokojnej głowie i radości dosiadania „karbonów". Niestety, u szeroko pojętej rzeszy użytkowników rowerów z elementami węglowymi typu rama i koła, nie zawsze jest to doceniane, i panuje przekonanie, że „karbon to karbon".

Nextie ultralight 29 02

Mając za sobą wątpliwości o znalezieniu dla mnie odpowiednich obręczy, zrobiłem rozeznanie w ofertach wielu firm sprzedających obręcze lub gotowe koła z węgla. A jest tego dużo, tak jak i zróżnicowania pod względem jakości i ceny. Mój wybór padł jednak na Nextie, nie tylko za bardzo dobrą jakość, ale także za polskiego dystrybutora firmę Velofun oraz 3 letnia gwarancję.

Nextie ultralight 29 16

Koncepcja kół była następująca. Koła bardzo lekkie, szerokość wewnętrzna obręczy 25 mm oraz asymetryczność, więc wybrałem wersję Ultralight 29" o wadze 310 g. Obręcze wyjątkowo lekkie, ale z deklaracją producenta wytrzymałości do 110 kg, więc mamy spokojnie zapas ok 10% 😊 , szerokość rafki nie 22 mm, a 25 mm dla lepszego układania się szerszych opon i poprawnej trakcji oraz asymetryczność mająca zapewnić równomierny naciąg i sztywność koła, co mają wspomagać 32 szprychy. Istotnym elementem wybranych obręczy oprócz bardzo dokładnego i starannego wykonania, jest jakość zastosowanych włókien węglowych, bowiem zastosowano w nich 30 % włókien T1000 i 70% - T700. Włókna T1000 są bardzo drogie i dominują w przemyśle zbrojeniowym, a to one decydują w dużej mierze o niskim ciężarze i sztywności obręczy. W większości do produkcji obręczy wykorzystuje się włókien T700 i T800. Pozostało jeszcze zdecydować o doborze piast, szprych oraz... serwisu do zaplotu kół. Padło na sprawdzone komponenty, czyli piasty DT Swiss 350 oraz po 32 szprychy Sapim CX Ray na koło. Do tego jak wspomniałem ważny jest wykonawca tych kół, czyli serwis. Zaplot takich kół wymaga niestety trochę doświadczenia i raczej przestrzegam przed powierzaniem tego znajomemu, który „od zawsze" zaplata koła. Ja powierzyłem swoje mistrzowi Szczepanowi Paszkowi z Bikestacji w Bolesławcu. Bardzo profesjonalna i dokładna robota.

Nextie ultralight 29 11

Nextie ultralight 29 15

Nextie ultralight 29 09

Jakość wykonania obręczy po dokładnych oględzinach, u wszystkich mających je w dłoniach, wzbudzała uznanie i stwierdzenia, że tak dobrze wykonane felgi rzadko się spotyka. To mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu, że chyba wytrzymają moje katusze... Dodatkowym elementem oferty Nextie, a dla niektórych kupujących być może bardzo istotne, jest indywidualne malowanie. Tak, można zamówić wg własnej wizji malowanie, z czego również skorzystałem. Koła przeznaczyłem do roweru Orbea Oiz M20 i wybrałem czarny połysk z napisami w kolorze miętowym, co w całości korespondowało z szatą graficzną roweru. Zresztą sami oceńcie ostateczny efekt na zdjęciach.

Nextie ultralight 29 20

Ważenie kontrolne obręczy pokazało 308 g, co potwierdziło tylko rzetelność producenta. Zaplot kół był bezproblemowy, a ważenie gotowych kół z taśmą do bezdętki pokazało dobre wyniki. Na gotowo przód 614 g, a tył 718 g, czyli razem oba koła ważyły 1330 g. Waga bardzo satysfakcjonująca.
Tyle teorii, pora na działanie. Zakładamy kapcie i do boju. Koła przez kilka miesięcy dostawały w systemie bezdętkowym różne opony, wszystkie bardzo lekko się zakładały i uszczelniały, co mnie bardzo ucieszyło, bo przypadków opornych obręczy już trochę miałem. Przestałem mieć zahamowania przed zmianą opon w bezdętce, bo to na tych obręczach błyskawiczna czynność.

Nextie ultralight 29 03

Nextie ultralight 29 04

Nextie ultralight 29 05

Koła zamontowane w rowerze i pora na wrażenia. Pierwsze mocne zakręcenia już pokazują pazur sztywności, a lekkość przyspieszania daje się łatwo odczuć. W założeniu użytkowania jest brak oszczędzania kół, mają jechać wszystkie maratony w każdych warunkach, a treningi i jazdy testowe dodatkowo mają pokazać ewentualne słabości plastikowych kółek. W sumie przejechałem na nich kilkaset kilometrów, w tym 10 maratonów. Było błoto, piasek i inne ustrojstwa, spod kół strzelały kamienie, a koła niosły w pełnym rynsztunku około 100. Były różne trasy i podłoża, single, dziewicze ścieżki, skalne wertepy, mnóstwo kamieni i korzeni. Były także gleby :( Dwie podstawowe zasady spełniają się w tych kołach, w 100%, czyli lekko i sztywno. Czuje się lekkość zakręcenia kołami, przyspieszenie i odczucie, że tyle, co wkładamy w korby idzie w jazdę. Koła wielokrotnie dostały kamieniami i otarły o jakieś przeszkody i tu istotne spostrzeżenie. Są drobne punktowe ślady uderzenia i obtarcia, ale nie ma odprysków lub złuszczeń lakieru bądź warstwy karbonu, nie mówiąc już o pęknięciach. O piastach i szprychach nie będę pisał, bo wiadomo, co i jak...

Nextie ultralight 29 08

 

Nextie ultralight 29 12

Trochę nieciekawie się pisze, bo na razie nie ma się, do czego przyczepić, tylko właściwie same pochwały. Ale spokojnie, pozostawiam sobie margines na uzupełnienie tego testu po jeszcze dłuższym użytkowaniu. Jakby nie patrzeć, zmieniłem zdanie o węglowych kołach i jestem wyjątkowo zadowolony z wyboru. Potwierdza się stara prawda, że rama i koła (a te bywają często niedoceniane) to podstawa roweru. I jeszcze jedno, świadomie podkreślałem moją wagę i wytrzymałość obręczy, bowiem dla wylajtowanych ścigantów obręcze z recyklingu plastikowych butelek, chyba dałyby radę, ale coraz więcej jest w peletonie ludzi w przedziale wagowym, od 85 – 100+ kg, więc męczenie takich kół przeze mnie jest wyjątkowo uzasadnione.

Nextie ultralight 29 18

Chyba wypadałoby pokrótce podsumować. Koła na tych obręczach są... jak wyżej (...oj nie będę powtarzał, że super). To nie „drugi" sort to Prima sort i polecam. Jak już wspomniałem w kraju jest dystrybutor – Velofun, istnieje możliwość indywidualizacji zamówieniowych obręczy oraz 3 letnia gwarancja, co przy wytrzymałości poszczególnych modeli obręczy od 100 do 130 kg jest zachęcające. Ceny dobrych kół węglowych nie są niskie, a cenę powyższych przy takiej jakości, 3 letniej gwarancji oraz 12 miesiącach tzw. crash replacement (jeśli obręcz ulegnie zniszczeniu np. w wyniku wypadku), określiłbym za rozsądną, ale po szczegóły sięgnijcie na stronę dystrybutora.

Nextie ultralight 29 19

 

Tagi obręcz karbonowa, obręcz rowerowa, Nextie, Velofun, test obręczy rowerowych, jakie kupić obręcze, Nextie review, lekkie obręcze 29er, obręcze Nextie