Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070492Lekkie i mocne koła to marzenie każdego entuzjasty dwóch kółek, a zwłaszcza miłośników tłentynajnerów. Jedni składają je na zamówienie, pozostali polegają na doświadczeniu mistrzów i wybierają gotowe koła systemowe, np SUN RINGLE BLACK FLAG PRO SL. Czy warto?

Michał Śmieszek

 

 

BlackFlag PRO SL jest stosunkowo nowym modelem w ofercie kultowej marki specjalizującej się od lat w produkcji obręczy, a obecnie również gotowych zestawów kół. To jednocześnie flagowy (nomen omen) komplet toczydełek, czyli w teorii najlepsiejszy, najbardziej letki, i w ogóle och i ach. Na pewno jednak jest jednym z droższych na rynku - zestaw kosztuje 3699PLN. Decydując się zatem na taki zestaw możemy kwękać i stękać głośno: "płacę - żądam!" A zatem.... :) :)

 Z PUDEŁKA...

Wbrew pozorom, w tym przypadku jest to interesująca sprawa. Sun bardzo solidnie pakuje swój towar. Nie ma szans, aby koła mogły się porysować lub zniszczyć. Profesjonalnie zapakowany specjalny karton. W komplecie otrzymujemy równie elegancko zapakowane wymienne końcówki piast, wentyle, taśmę uszczelniającą i mleko - słowem "full wypas". Niestety, otrzymaliśmy komplet potestowy, zatem poprzednia ekipa wykorzystała wyżej wymienione gadżety. Zostawili na szczęście wymienne adaptery. Mnie pozostało zatem zamontować klasyczny butyl i ruszyć w drogę. Lecz zanim ten chwalebny moment nastąpił....

sunringle blackflag prosl29 rear 0

sunringle blackflag prosl29 front 0

...musiałem baczniej przyjrzeć się i nacieszyć widokiem jeszcze gołych toczydełek. Wizualnie Sun Ringle Black Flag PRO SL powalają (przynajmniej mnie) względnym stonowaniem i "PRO" stylówą. Głęboka, półmatowa czerń obręczy jest złamana przez czerwono białe wstawki: logo Stan's, producenta i nazwę modelu. Ciut skromniej prezentują się piasty. Logo Sun Ringle jest wyraziste, ale nie krzykliwe. Po prostu dobre markowe produkty nie potrzebują dodatkowej reklamy - same sobię ją zrobią nienagannym działaniem i jakością. Tyle w teorii...Co jeszcze? Otóż producent przeciwstawia się ogólnie panującym trendom poszerzania obręczy. W erze rozdymanych kół i opon "na plusie" model PRO SL ma skromne 18,83mm w środku i 23mm z zewnątrz. Pozwala to bezpiecznie i efektywnie wykorzystać opony do 2.25", czyli typowo ściganckie zastosowanie. Do ostrzejszych wybryków i szerszych kapci, 19mm w środku będzie słabym rozwiązaniem ze względu na nieefektywny kształt napompowanej opony.

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070485 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070491
Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070484 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070480

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070492

W tym sezonie Black Flag Pro poddano liftingowi. Obręcze zyskały na sztywności dzięki zmianie aluminiowego profilu, który został zaprojektowany w kierunku maksymalnej wytrzymałości. Obręcz jest relatywnie wysoka - 21.5mm, co ma wymierny wpływ na wyżej wymienione parametry. PRO SL oraz pozostałe rafki z linii Black Flag, wyposażone są w bezdętkowy system BST na licencji Stan's No Tubes. Budulcem obręczy jest stop aluminium AL6061 poddany obróbce termicznej.

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070486 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070474
Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070489 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070472

Wykonanie i spasowanie wszystkich elementów tworzących koło systemowe Black Flag Pro SL stoi na najwyższym poziomie. Moją specjalną uwagę przyciągnęły oczywiście piasty, które jak przystało na nowoczesny produkt posiadają wymienialne końcówki osi pod standard QR 9mm, QR15, 20mm Thru-Axle (front), oraz QR 135mm, 135x12, 142x12 (tył). Adaptery dają się w bardzo prosty i łatwy sposób zdemontować i podmienić. Obie piasty skrywają masywne, japońskie łożyska przemysłowe. Obracają się w palcach bez najmniejszych oporów.

281-31519-k003 20mm front 281-31519-k004 src srx qr rear

Generalnie, jedną z ważniejszych rzeczy w kołach rowerowych jest mechanizm zapadkowy tylnej piasty, czyli tzw. bębenek. Sun Ringle odrobił pracę domową bardzo rzetelnie. Po pierwsze dostęp do mechanizmu nie wymaga specjalistycznych narzędzi, przez co może go wykonać każdy użytkownik mający choć śladowe pojęcie techniczne. Sama grzechotka, to zespół 4 potężnych zapadek, wyposażonych w dodatkowe punkty zaczepu. Każdy "piesek" ma własną sprężynę, dzięki czemu całość tworzy mocny i wyjątkowo efektywny układ. Zdjęcia poniżej przedstawiają rzeczywisty stan mechanizmu po około 500km wyrobionych przez nas oraz nieznaną ilość kilometrów przez poprzednią ekipę testową. Ucieszycie się z pewnością na wieść o wyjątkowo charakterystycznym terkocie pracującego bębenka. Nie jest to głośny DT Hugi, ale nie trudno domyślić się, iż jest to "profesjonalny" odgłos wysokiej klasy mechanizmu zapadkowego.

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 8010009

 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 8010007

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 8010008

Piasty z kołnierzami pod proste "patyki" przytwierdzono do obręczy za pomocą 28 markowych, płaskich szprych Wheelsmith i aluminiowych nypli tego samego producenta. Zapleciono je w układzie na dwa krzyże. Płaskie i proste szprychy mają nie tylko atut wizualny, lecz także praktyczny - są lżejsze, sztywniejsze i trwalsze od klasycznych "J bend". Minusem jest za to nieco trudniejsze centrowanie wymagające więcej atencji, gdyż mają tendencję do obracania się podczas operacji likwidowania bicia.

Was na pewno zainteresuje waga flagowego kompletu Sun Ringle Black Flag Pro SL, komplet jest wyjątkowo lekki. Przednie koło bez tarczy waży zaledwie 755g zaś tylne 869g, co razem tworzy wymarzoną broń na zawody XC/Maraton.

Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070471 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 7070469

 Test Kola SunRingle Black Flag Pro 8020010

JAZDA

Wraz z charakterystycznym terkotem bębenka do uszu dociera charakterystyczny dźwięk, niewypowiedzianych na głos słów: "O Boże, czy na pewno dobrze zrobiłem biorąc je do testu?" Ważę w końcu swoje, i choć Sun Ringle nie podaje nigdzie informacji o ograniczeniach wagowych użytkownika, to jednak niepewność udziela mi się. Być może właśnie dlatego postanawiam nieco zmienić formułę testu i koła lądują nie w 29erze, lecz przełajówce, która w końcu mam okazję złożyć do kupy. Nie oznacza, to że zamierzam śmigać na nich wyłącznie po asfalcie - dostaną w tyłek nie gorzej niż gdybym zamontował je do mojego 29era.

SunRingle Kola

Pomysł z przełajem okazał się celnym strzałem, który błyskawicznie obnażył....mocne bicie tylnego koła we wszystkich możliwych kierunkach plus wgniecenie rantu. Co do cholery!! Rozumiem, że dostałem "używki", ale no żesz kurde flaszka...i co niby napisać..."koła nufka-funkiel, proste niczym skarpetki po MTB Trophy"? Przednie koło na szczęście nie wymagało wizyty w centrownicy. Tylne jednak owszem, żeby móc w ogóle jechać.

Proste już BlackFlag Pro SL prezentują się wyjątkowo ładnie. Czas depnąć w pedał. Pierwsze metry, przyspieszenie i czuć wyraźną różnicę w stosunku do systemowych kół Shimano CX. Sun Ringle toczą się jak dzikie i równie dziko przyspieszają. Przede wszystkim czuć sztywność obu toczydełek co ujawnia się podczas wiraży i wachlowania rowerem. Skoro pode mną Black Flag tak dobrze działają, to pod lżejszym zawodnikiem będą furczeć aż miło.

Kolejne dni upływają pod znakiem ujeżdżania flagowych Ringli po mazowieckich szutrach i asfaltach. Jest miodzio. W trakcie jazdy zaczynam baczniej przyglądać się pracy mechanizmu zapadkowego. Martwa strefa jest minimalna, co bardzo pozytywnie wpływa na efektywność i dynamikę pedałowania. Jakość działania grzechotki można śmiało porównać do najlepszych na rynku.

I mógłbym tak piać pozytywnie w nieskończoność, gdyby nie kolejna wpadka... Zirka po tygodniu i paruset kilometrach pęka pierwszy aluminiowy nypel. Sun Ringle ma jednak farta, bo posiadam cały zapas czerwonych, amelinowych nypelków. Koło szybko udaje się przywrócić do stanu wyjściowego. Mimo to, jestem nieco zaskoczony, że taka awaria ma w ogóle miejsce. Chmmm....I byłbym zakończył ten akapit, gdyby nie fakt, że historia z pękającymi nyplami powtarza się jeszcze dwukrotnie. WTF!!!?? Szkoda, taśmy uszczelniającej, którą jestem zmuszony podziurawić w celu wymiany uszkodzonych elementów. Taaaak, właśnie dlatego przestałem budować koła ludziom na aluminiowych nyplach. Może i ciut lżejsze, ale mosiężne znacznie lepiej znoszą obciążenia i upływ czasu.

 PODSUMOWANIE:

W pierwszej kolejności plusy. 10 punktów za wygląd i pierwsze wrażenie. O ekstra punktach do lansu nie trzeba wspominać :), choć te dadzą wyłącznie nadobne niewiasty obyte w temacie gadżetów rowerowych. Duży plus należy się producentowi za sztywność kół i porządny zaplot, co w oczywisty sposób przekłada się na jakość jazdy (już to mówiłem). Kolejny bonus to jakość działania i wykonanie piast - w bardzo prosty sposób można zaadaptować koła pod niemal każdy standard osi funkcjonujący w rowerach MTB, zaś gładkość toczenia się oraz skuteczność mechanizmu zapadkowego stoi na najwyższym poziomie. Prawdziwie wyczynowy sprzęt. Pozostałym parametrom również nie można niczego zarzuć - cieszy wyjątkowo niska waga kompletu. Pewien niedosyt może wzbudzić skromna szerokość wewnętrzna - moim zdaniem to absolutne minimum w rowerach na dużym kole 29". Biorąc pod uwagę typowo wyczynowe przeznaczenie, ten element można spokojnie przeboleć.

Za to nie mogę przeboleć trzykrotnego pęknięcia nypli w tak wypasionym zestawie. Pytanie, kto jest tak naprawdę winien: czy producent, czy użytkownik pozostawiam bez odpowiedzi. Niemniej po kołach za 3 i pół klocka spodziewałbym się czegoś więcej. Trochę jak z hotelem 5 gwiazdkowym w Egipcie, w którym nie działa klimatyzacja.

Nie ukrywam, że czas w towarzystwie Sun Ringle Black Flag PRO SL upłynął suma summarum szybko i przyjemnie. Gorsze dni zdarzają się każdemu kumplowi, na szczęście tych słonecznych było znacznie więcej. Marzy mi się tylko, abym doczekał czasów, gdy taka przyjaźń będzie znacznie tańsza...a ja 30 kilo szczuplejszy. HOWGH!!

 

Tagi: test kół, jakie koła, budowa SUN RINGLE BLACK FLAG PRO SL, koła SUN RINGLE, opinia, waga kół, zaplot szprych, koła mtb 29er